Słońce za oknem przypomina mi ile światła daje. A wtedy włosy lśnią jak szalone ;)
Ten błysk to jednak zasługa pielęgnacji, i teraz już nie muszę stać w pełnym słońcu, aby dopatrzyć się rozświetlonych kosmyków. Teraz wystarczy Davines, bo to on zrewolucjonizował całą moją dotychczasową pielęgnacje i złamał zasadę stosowania tylko produktów naturalnych, eco.
Decyzji nie żałuję, bo 3 miesiące z kosmetykami wprost z malowniczej Parmy we Włoszech, przyczyniły się do jeszcze większego uwielbienia swoich włosów. Dziś marka Davines, założona przez rodzinę Bollati jest znana na całym świecie, z głównymi siedzibami w Nowym Yorku, Paryżu i Londynie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 marca 2014
środa, 3 października 2012
Z SERII: Jak dbam o swoje włosy? Jesienna pielęgnacja.
Historię moich włosów pokazywałam Wam tutaj klik;
Po ostatniej wizycie u fryzjera, która widziałyście klik;
Zapragnęłam jak to na kobietę przystało zmian... Lubię testować nowości a walka o piękne i długie włosy wciąż trwa, zatem we wrześniu był to idealny pretekst na nowości, jak i wrócenie do pewniaków, które od pierwszego włosowego postu poznałam w międzyczasie.
Myśl o sezonie jesiennym, od razu jeży mi włosy na głowie; Dzięki tej wspaniałej aurze, mgle i wilgoci wiszącej w powietrzu, moje loki puszą się nie miłosierne. Oczywiście, że mogłabym je codziennie prostować suszyć i katować z każdej strony; wtedy to na bank osiągnęłabym swój cel w zapuszczaniu
Rewolucji w pogłębianiu skrętu wielkiej nie przeszły; przyznam się, że wolę się w łagodniejszych falach/lokach niż zbitych loczkach. Na dzień dzisiejszy prezentują się tak:
Jako wielka fanka olejów zostałam na amen wierna Heenarze, o której pisałam tutaj klik; Wierność ta trwała równy rok, kiedy to na Helfach.pl trafiłam na dostępność olejku Bhringraj. Teraz to mam niezły orzech do zgryzienia, który jest lepszy. Wiem jedno, oba świetnie nawilżają poprawiają kondycje włosów, ale to właśnie Bhringraj pozwala mi cieszyć się dłużej świeżymi włosami. Ustabilizował wydzielanie sebum, ukoił skórę głowy. Wraz z nową pielęgnacja włosów wypada coraz mniej i mniej, są silniejsze, zdrowsze. Po skończeniu buteleczki postaram się zrobić o nim osobny post, bo na to zasłużył
Intensywnie pielęgnująca maska do włosów o bogatym składzie i pięknym zapachu, jest przeznaczona szczególnie dla włosów farbowanych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Oparta na innowacyjnej formule, dostarcza włosom blasku, wzmocnienia i ochrony, nie powodując ich przeciążenia. Tworzy na włosach regenerujący, jedwabisty okład.
Oleje arganowy i winogronowy intensywnie odżywiają korzeń włosa oraz działają przeciwstarzeniowo.
Dzięki połączeniu działania jedwabiu i perły, maska odbudowuje, wygładza łodygi włosów nadając im połysk, miękkość, piękny i zdrowy wygląd. Bogata w witaminy i mikroelementy perła działa ponadto jak naturalny filtr UV, chroniąc kolor i zapobiegając przesuszeniu włosów.
Od pierwszego użycia podbił moje serce. Dlaczego? Jest idealny na porowatość włosów. W porównaniu do reszty ulubieńców, odznacza się czymś wyjątkowy - zauważalnie karmi włosy, wzmacnia i pogrubia je. To dzięki niej moje włosy kręcone stały się mniej sianowate, po prostu nawodnione, odżywione. Aż nie chce mi się wierzyć patrząc na tak przyzwoity skład i efekty - jakbym stosowała silikonowe, profesjonalne odżywki, z tym że Organique działa, a nie wprowadza w iluzje. Pokrywa włosy warstwa ochronna, dysyplinuje je i wygładza. Moje włosy przestały się puszyć, są elastyczne, zero obciążenia, za to piękny długotrwały zapach.
Moje cudo!
Cena: 32zł / 150ml
I w sumie ta święta trójca by mi wystarczyła
Ale jest jeszcze jeden pewniak, poznany dzięki Kosmetyczne Alter Ego, zachęcona jej opisem, wracam jak bumerang w okresie zmiany temperatury, przesilenia jesiennego/wiosennego.
Preparat przeznaczony do włosów zniszczonych zabiegami, np. trwała ondulacja, farbowaniem, suchych i `bez życia`. Balsam jest niezwykle bogatym w witaminy i mikroelementy preparatem wspomagającym pielęgnację włosów. Wyciąg z żen - szenia dostarcza unikalnych substancji odżywczych i dotleniających skórę głowy oraz mieszki włosowe, a wyciąg z czarnej rzodkwi wzmacnia strukturę włosów i redukuje florę bakteryjną.
Zawartość olejku rycynowego i jojoba doskonale wpływa na jego własciwosci odżywcze i regenerujące.
Balsam zapobiega rozdwajaniu się końcówek, wysuszeniu włosów i przeciwdziała ich elektryzowaniu się, ułatwia rozczesywanie, eliminuje łupież i towarzyszące mu świerzbienie. Dzięki odżywczemu działaniu, włosy są zdrowe, jedwabiste, lśniące i doskonale układają się.
Dla uzyskania optymalnego efektu kuracji i zapewnienia stałej regeneracji włosów, zalecamy jednocześnie stosowanie szamponu i lotionu.
Cena: ok. 22zł / 200ml
W zabezpieczeniu włosów nadal jestem wierna serum a+e i jedwabiu z Biovaxa, zamiennie
Z całego serca polecam Wam te produkty;
Być może ceny dla niektórych zniechęcają ale mnie bez nich zniechęca comiesięczna wizyta z końcówkami u fryzjera i dla mnie to jest racjonalny powód i dowód o ich skuteczności.
A Wy macie zmieniacie coś w pielęgnacji jesiennej włosów?
Po ostatniej wizycie u fryzjera, która widziałyście klik;
Zapragnęłam jak to na kobietę przystało zmian... Lubię testować nowości a walka o piękne i długie włosy wciąż trwa, zatem we wrześniu był to idealny pretekst na nowości, jak i wrócenie do pewniaków, które od pierwszego włosowego postu poznałam w międzyczasie.
Myśl o sezonie jesiennym, od razu jeży mi włosy na głowie; Dzięki tej wspaniałej aurze, mgle i wilgoci wiszącej w powietrzu, moje loki puszą się nie miłosierne. Oczywiście, że mogłabym je codziennie prostować suszyć i katować z każdej strony; wtedy to na bank osiągnęłabym swój cel w zapuszczaniu

Rewolucji w pogłębianiu skrętu wielkiej nie przeszły; przyznam się, że wolę się w łagodniejszych falach/lokach niż zbitych loczkach. Na dzień dzisiejszy prezentują się tak:
Zdjęcia bez flesza, aby nie mydlić Wam oczu podrasowanym połyskiem, gładkością itp.
Przejdźmy do sedna.
Co zmieniłam w pielęgnacji włosów?
Jako wielka fanka olejów zostałam na amen wierna Heenarze, o której pisałam tutaj klik; Wierność ta trwała równy rok, kiedy to na Helfach.pl trafiłam na dostępność olejku Bhringraj. Teraz to mam niezły orzech do zgryzienia, który jest lepszy. Wiem jedno, oba świetnie nawilżają poprawiają kondycje włosów, ale to właśnie Bhringraj pozwala mi cieszyć się dłużej świeżymi włosami. Ustabilizował wydzielanie sebum, ukoił skórę głowy. Wraz z nową pielęgnacja włosów wypada coraz mniej i mniej, są silniejsze, zdrowsze. Po skończeniu buteleczki postaram się zrobić o nim osobny post, bo na to zasłużył 
Porzuciłam w niepamięć wszystkie maski Biovaxowe, Waxy, Joanny, gdy tylko poznałam ich:
Organique, Anti - Age, Hair Mask
Maska do włosów farbowanych i zniszczonych
Intensywnie pielęgnująca maska do włosów o bogatym składzie i pięknym zapachu, jest przeznaczona szczególnie dla włosów farbowanych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Oparta na innowacyjnej formule, dostarcza włosom blasku, wzmocnienia i ochrony, nie powodując ich przeciążenia. Tworzy na włosach regenerujący, jedwabisty okład.
Oleje arganowy i winogronowy intensywnie odżywiają korzeń włosa oraz działają przeciwstarzeniowo.
Dzięki połączeniu działania jedwabiu i perły, maska odbudowuje, wygładza łodygi włosów nadając im połysk, miękkość, piękny i zdrowy wygląd. Bogata w witaminy i mikroelementy perła działa ponadto jak naturalny filtr UV, chroniąc kolor i zapobiegając przesuszeniu włosów.
Skład: Woda, Cetearyl Alkohol, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Hydrolyzd Silk, Argania Spinoza Kernel Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Pearl Powder, Maris Sal, Panthenol, Methylchloroisonthiazoline, Mthyllisothiazoline, Perfum, Cytral, Citronellol, Limonene, Linalol.Cena: 44zł / 150ml
Od pierwszego użycia podbił moje serce. Dlaczego? Jest idealny na porowatość włosów. W porównaniu do reszty ulubieńców, odznacza się czymś wyjątkowy - zauważalnie karmi włosy, wzmacnia i pogrubia je. To dzięki niej moje włosy kręcone stały się mniej sianowate, po prostu nawodnione, odżywione. Aż nie chce mi się wierzyć patrząc na tak przyzwoity skład i efekty - jakbym stosowała silikonowe, profesjonalne odżywki, z tym że Organique działa, a nie wprowadza w iluzje. Pokrywa włosy warstwa ochronna, dysyplinuje je i wygładza. Moje włosy przestały się puszyć, są elastyczne, zero obciążenia, za to piękny długotrwały zapach.
Moje cudo!
Revalid, Nutri - Repair Treatment
(Skoncentrowana kuracja odżywczo - regenerująca do zniszczonych włosów)
Skoncentrowana kuracja odżywczo - regenerująca do odbudowy struktury włosa przeznaczona dla zniszczonych włosów.
Dzięki zawartości aktywnych składników obecnych w linii kosmetyków Revalid (pantenol, białko pszenicy, wyciąg z owsa, pochodne aminokwasów) kuracja skutecznie wzmocni nawet osłabione, zniszczone i wypadające włosy. Warto powtarzać ją regularnie: zmniejszy to szorstkość i łamliwość włosów, a ponadto zapobiegnie rozdwajaniu się ich końcówek.
Dawkowanie: po umyciu włosów preparat nałożyć na uszkodzone końcówki włosów i pozostawić na około 5 minut. Następnie dokładnie spłukać. Aby wzmocnić działanie odżywcze nałożyć preparat na całą powierzchnię włosów i pozostawić na 5 - 10 minut. Następnie dokładnie spłukać.
Cena: ok.33zł / 150ml
Dzięki zawartości aktywnych składników obecnych w linii kosmetyków Revalid (pantenol, białko pszenicy, wyciąg z owsa, pochodne aminokwasów) kuracja skutecznie wzmocni nawet osłabione, zniszczone i wypadające włosy. Warto powtarzać ją regularnie: zmniejszy to szorstkość i łamliwość włosów, a ponadto zapobiegnie rozdwajaniu się ich końcówek.
Dawkowanie: po umyciu włosów preparat nałożyć na uszkodzone końcówki włosów i pozostawić na około 5 minut. Następnie dokładnie spłukać. Aby wzmocnić działanie odżywcze nałożyć preparat na całą powierzchnię włosów i pozostawić na 5 - 10 minut. Następnie dokładnie spłukać.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Myristyl Myristate, Panthenol, Paraffinum Liquidum, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Hydrolyzed Wheat Gluten, Allantoin, Avena Sativa Kernel Extract, Betaine, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Phenoxyethanol, Citric Acid.
Cena: ok.33zł / 150ml
To moje drugie opakowanie i zdecydowanie nie ostatnie. To ten typ maski, który doskonale regeneruje i zabezpiecza włosy. Dzięki niemu odżyły po kąpielach słonecznych, jak i ubogiej pielęgnacji wakacyjnej.
Najbardziej ze wszystkich tutaj opisywanych zmiękcza i odżywia włosy. Zdecydowanie je wzmacnia, zauważyłam, że po jej użyciu włosów mniej wypada. Dodatkowo zwiększa ich objętość.
Stosuję kiedy chcę mieć zdecydowane volume i miękkość na głowie, aż po same końce. Włosy wreszcie przestały się łamać, kruszyć.
Przyjemnie pachnie, gęsta konsystencja ułatwia użytkowanie. Lubię łączyć Revalid z Klorane bądź Organique, wtedy dochodzi ten błysk jeszcze piękniejszy i moje włosy są w niebie, a ja razem z nimi! Efekt jest długotrwały, to nie ta kuracja z serii "od mycia do mycia:.
Żałuję, że tak ciężko go dostać w aptekach, a ceny sa bardzo zróżnicowane, dlatego najczęściej zamawiam na Allegro.
Żałuję, że tak ciężko go dostać w aptekach, a ceny sa bardzo zróżnicowane, dlatego najczęściej zamawiam na Allegro.
Klorane, Balsam odżywczy na bazie wciągu z mango do włosów suchych i zniszczonych
Balsam do włosów suchych i zniszczonych z wyciągiem z mango. Balsam zawiera wyciąg z mango, który jest wyjątkowo bogaty w długołańcuchowe kwasy tłuszczowe o silnych właściwościach odżywczych. Balsam odżywia i wzmacnia włosy. Ponadto zamyka łuski włosów oraz odbudowuje ich płaszcz hydrolipidowy co chroni włosy przed wysuszaniem. Po zastosowaniu balsamu włosy są wygładzone, wzmocnione i łatwe do rozczesania. Stanowi doskonałe uzupełnienie działania szamponu na bazie wyciągu z mango. Cena: 32zł / 150ml
Skład:Aqua, ethyl palmitate, cetearyl alcohol,, behentrimonium chloride, cyclomethicone, amodimethicone,ceteareth-33,cetrmonium chloride, dimethiconol, disodium edta, fragrance, isopropyl alcohol, mangifera indica(mango)seed butter, methylparaben, trideceth-12, yellow 5(CI 19140), yellow 6(CI 15985)
Genialny nawilżacz, a przy tym brak efektu obciążenia. Stosowany od nasady, aż po same końce dodaje witalności blasku i świeżości włosom. Nie jest co prawda zbyt wydajna, ale prawda jest taka, nie żałuję sobie jej. To dzięki niej po umyciu, mam włosy idealnie gładkie i nawilżone, które nie potrzebują rozczesywania, bo palce suną między nimi bez problemu. I co najważniejsze, balsamowi wystarczy 15-20min pod czepkiem, na pokazanie tego co potrafi, dlatego jest mi niezbędny przy nieoczekiwanym wyjściu, czy po prostu kiedy się spieszę 

I w sumie ta święta trójca by mi wystarczyła

Ale jest jeszcze jeden pewniak, poznany dzięki Kosmetyczne Alter Ego, zachęcona jej opisem, wracam jak bumerang w okresie zmiany temperatury, przesilenia jesiennego/wiosennego.
Seboradin, Balsam regenerujący z żeń - szeniem do włosów suchych i zniszczonych
Preparat przeznaczony do włosów zniszczonych zabiegami, np. trwała ondulacja, farbowaniem, suchych i `bez życia`. Balsam jest niezwykle bogatym w witaminy i mikroelementy preparatem wspomagającym pielęgnację włosów. Wyciąg z żen - szenia dostarcza unikalnych substancji odżywczych i dotleniających skórę głowy oraz mieszki włosowe, a wyciąg z czarnej rzodkwi wzmacnia strukturę włosów i redukuje florę bakteryjną.Zawartość olejku rycynowego i jojoba doskonale wpływa na jego własciwosci odżywcze i regenerujące.
Balsam zapobiega rozdwajaniu się końcówek, wysuszeniu włosów i przeciwdziała ich elektryzowaniu się, ułatwia rozczesywanie, eliminuje łupież i towarzyszące mu świerzbienie. Dzięki odżywczemu działaniu, włosy są zdrowe, jedwabiste, lśniące i doskonale układają się.
Dla uzyskania optymalnego efektu kuracji i zapewnienia stałej regeneracji włosów, zalecamy jednocześnie stosowanie szamponu i lotionu.
Cena: ok. 22zł / 200ml
W skórcie to takie moje must have na końcówki. Kiedy to włosy świeżo obcięte, chcę aby zachowały jak najdłużej świetną formę, stosuję go w hurtowych ilościach. Czasami odrzuca mnie jego zapach, mimo że wietrzeje po wieczornym myciu, to niestety, w sezonie jesiennym nie nastraja mnie optymistycznie. Nie radzi sobie tak świetnie z wypadaniem jak Revalid, ale to zapewne dlatego, że obciąża włosy, zatem maaalo kiedy nakładam go na skalp. Najlepsze efekty, takie uczucie "mięsistości" włosa daje po 40minutach trzymania pod czepkiem w turbanie. Dlaczego go stosuję? Nie ukrywam, że chodzi tutaj o cenę. Gdybym mogła to ciągle kupowałabym trzy powyższe maski. Seboradin ma rzadszą konsystencje, często występuję w promocji 18-20zł w SP, a zarazem ma większa pojemność i nie ma problemu z dostępnością w aptekach.
Dla mnie to wielki plus i powód dla którego będę wracać do niego. Wiem, że działa, co prawda nie robi już na mnie takiego wow, odkąd poznałam Revalid, jednak wiem, że dostarcza końcówką tego co trzeba, a na tym mi w sezonie jesiennym zależy 

W zabezpieczeniu włosów nadal jestem wierna serum a+e i jedwabiu z Biovaxa, zamiennie

Z całego serca polecam Wam te produkty;
Być może ceny dla niektórych zniechęcają ale mnie bez nich zniechęca comiesięczna wizyta z końcówkami u fryzjera i dla mnie to jest racjonalny powód i dowód o ich skuteczności.
A Wy macie zmieniacie coś w pielęgnacji jesiennej włosów?

wtorek, 22 listopada 2011
Z SERII: Jak dbam o moje włosy...
Dobry wieczór 
Zadziwiają mnie statystyki odwiedzin mojego bloga, nic tutaj nie pisze, a Wy i tak wchodzicie. Dziękuję :*
Z czasem u mnie krucho niczym ze szklanką, która dotknęła płytek podłogowych.
Post będzie dłuuugi, bo o mojej rocznej pielęgnacji włosowej i kluczowych miesiącach z niej
Troche historii...
Urodziłam się z kręconymi włosami, które jako nastolatka przeklinałam na wszystkie strony. Denerwował mnie ich puch i to, że na ciemnych włosach dużo gorzej prezentuje się skręt. W październiku/listopadzie 2009r., poddałam włosy dekoloryzacji z czarnego. Sam zabieg ich tak nie zniszczył, jak ciągłe farbowanie, prostowanie i suszenie sprzętem średniej półki. Efektem było murowane siano.
2010r. był rokiem inwestowania w profesjonalne kosmetyki, wierzenia w cud, miód i orzeszki... o jaa naiwna! W ostatnim kwartale roku, zdesperowana siankiem na głowie, ruszyłam do salonu na rekonstrukcję kosmetykami Joico. Jaki to był zachwyt, włosy piękne, lśniące och i ach!
Problem był taki, że nie było mnie stać na rekonstrukcje co miesiąc za 200zł.
Analizując wszystko po kolei, czytając forum z metodą OMO , dla kręconowłosych krok po kroku postanowiłam spróbować tej metody. To był luty 2011r.
Co się zmieniło przez te 9 miesięcy pielęgnacji?
Jakie są moje włosy z natury?
Jak to bywa z kręconymi włosami są przesuszone, wrażliwe, podatne na zniszczenia, mechaniczne uszkodzenia, porowate.
Jaki miałam cel pielęgnacji?
Nawilżyć i odżywić!
To tak jak z cerą, nigdy nie będzie pięknie wyglądać szara i szorstka. Zadbane i długie włosy to marzenie mojego dzieciństwa, gdyż nigdy nie miałam dłuższych włosów niż do łopatek.
Przed...
Po 3miesiącach...
P 4,5-5miesiacach...
I po 7,5-8miesiącach...
Po 9miesiącach i konkretnym ścięciu, mam włosy o jakich od dawna marzyłam...

*isana z babassu - delikatna, kremowa, lekka odżywka do mycia. Świetnie zmywa oleje.
*bingo z masłem shea i algami - kupiona jako maska; kompletnie nie sprawdziła się w tej roli. Za to pięknie wygładza i dobrze domywa skalp użyta do mycia.
Szampony...

Zadziwiają mnie statystyki odwiedzin mojego bloga, nic tutaj nie pisze, a Wy i tak wchodzicie. Dziękuję :*
Z czasem u mnie krucho niczym ze szklanką, która dotknęła płytek podłogowych.
Post będzie dłuuugi, bo o mojej rocznej pielęgnacji włosowej i kluczowych miesiącach z niej

Troche historii...
Urodziłam się z kręconymi włosami, które jako nastolatka przeklinałam na wszystkie strony. Denerwował mnie ich puch i to, że na ciemnych włosach dużo gorzej prezentuje się skręt. W październiku/listopadzie 2009r., poddałam włosy dekoloryzacji z czarnego. Sam zabieg ich tak nie zniszczył, jak ciągłe farbowanie, prostowanie i suszenie sprzętem średniej półki. Efektem było murowane siano.
2010r. był rokiem inwestowania w profesjonalne kosmetyki, wierzenia w cud, miód i orzeszki... o jaa naiwna! W ostatnim kwartale roku, zdesperowana siankiem na głowie, ruszyłam do salonu na rekonstrukcję kosmetykami Joico. Jaki to był zachwyt, włosy piękne, lśniące och i ach!
Problem był taki, że nie było mnie stać na rekonstrukcje co miesiąc za 200zł.
Analizując wszystko po kolei, czytając forum z metodą OMO , dla kręconowłosych krok po kroku postanowiłam spróbować tej metody. To był luty 2011r.
Co się zmieniło przez te 9 miesięcy pielęgnacji?
Jakie są moje włosy z natury?
Jak to bywa z kręconymi włosami są przesuszone, wrażliwe, podatne na zniszczenia, mechaniczne uszkodzenia, porowate.
Jaki miałam cel pielęgnacji?
Nawilżyć i odżywić!
To tak jak z cerą, nigdy nie będzie pięknie wyglądać szara i szorstka. Zadbane i długie włosy to marzenie mojego dzieciństwa, gdyż nigdy nie miałam dłuższych włosów niż do łopatek.
Przed...
Po 3miesiącach...
P 4,5-5miesiacach...
I po 7,5-8miesiącach...
Po 9miesiącach i konkretnym ścięciu, mam włosy o jakich od dawna marzyłam...
*wszystkie zdjęcia radzę powiększyć*
Efekty same widzicie. Dla mnie jest to wielki wyczyn, przypominając sobie wszystkie chemikalia, którymi torturowałam włosy, jestem z nich dumna, że jednak mogą być piękne i to nie za grubą kasę, fachowych stylistów itp. 1-2x miesiącu używam suszarki do włosów z jonizacją jak i prostownicy (jedynie grzywkę prostuję co 2-3dzień). Najbardziej cieszy mnie fakt, że nie muszę myć włosów codziennie jak to bywało przed OMO. Teraz wystarczy raz na 2-3dni i nie straszę ludzi 
*MOJA PIELĘGNACJA*
Od 9miesięcy jestem wierna metodzie OMO. (odżywkowanie-mycie-odżywkowanie)
Głównym założeniem takiej pielęgnacji, jest używanie jak najbardziej naturalnych kosmetyków do włosów. Rezygnacja z silikonów, siarczanów pod piękna nazwą SLS, na rzecz bogatego, naturalnego składu, który robi coś naprawdę z naszymi włosami, a nie tylko obwija je wizualnie ładnym filmem.
Pierwsze O, jako odżywkowanie to u mnie Oleje. Można użyć równie dobrze odżywki/maski.
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Stosuje je na zmianę, zawsze przed myciem chociaż na 1,5h. Najbardziej jednak lubię efekt, jak zostawie je na noc i umyję rano.
W zależności od potrzeb włosów (patrzę i obserwuję, staram się nie przyzwyczajać włosów do danych produktów), używam oleje na długość (od ucha w dół):
*lnianego - do dogłębnego nawilżenia, nabłyszczenia włosów
*z pestek winogron (polecam z Biedronki) - odżywia, nawilża, ogólnie mówiąc robi dobrze włosom
*rycynowego - na końcówki w celu ich regeneracji i zabezpieczeniu, ponieważ jest to dość treściwy olej, który ciężej się zmywa
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
*heenara - zakupiona w tym miesiącu, użyta kilka razy już mnie oczarowała. Stosowałam ją zarówno na skalp jak i na całą długość. Nic nie obciąża, włosy są sypkie, pierwszy raz mając włosy wyprostowane przez cały dzień puszczone luźno nic się nie poplątały. Domyślam się, że dzięki temu olejowi końcówki nie dostają tak w kość.
*himalaya - zakupiony z myślą o wypadaniu włosów. Stosowany na skalp, pięknie łagodził uczucie swędzenia głowy. Włosy były odbite od nasady. Lubię stosować go na końcówki, lepiej zmywa się od rycynowego, a tak samo nawilża plus dodatkowo nabłyszcza.
Następnie mamy M, czyli mycie. Możemy zastosować tradycyjne szampony. Osobiście wybrałam mycie odżywką metoda kubełkową (rozcienczam w kubeczku odżywkę z woda, do konsystencji szamponu) i tylko od czasu do czasu (u mnie 1x w tyg.) stosuję szampon.
Odżywki do mycia...
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
*isana z babassu - delikatna, kremowa, lekka odżywka do mycia. Świetnie zmywa oleje.
*bingo z masłem shea i algami - kupiona jako maska; kompletnie nie sprawdziła się w tej roli. Za to pięknie wygładza i dobrze domywa skalp użyta do mycia.
Szampony...
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Najbardziej lubię brzozowy, szybko i dokładnie oczyszcza, włosy są puszyste. Wszystkie trzy kupuję na zmianę.
*pokrzywowy
*z arniką
*brzozowy
Drugie O to pożądane odżywkowanie maskami/odżywkami. Czasami do gotowej maski dodaję płynną keratynę, hydromanil. pethanol, jedwab hydrolizowany dla lepszego efektu. W maskach przebieram jak szalona, liczy się skład, działanie i...zapach. Niestety jestem zapachowcem i lubię się relaksować przy dbaniu o siebie.
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Piękne trio z Beauty Formulas zdobyło moje zaufanie, widzę działanie i kupuję je w każdej promocji w SP:D
Podoba mi się konsystencja wosków oraz forma aplikacji (czepek, suszarka 15min, turban i gotowe). Najlepsze efekty mam po trzymaniu produktu 45min.
*henna - nawilża, mam wrażenie pogrubienia włosów
*miód i pyłek pszczeli - ujarzmia, włosy są miękkie, łatwiej się rozczesują
*avocado - odżywia, włosy są jedwabiste
Wadą wosków są parabeny, jednak stosując je 1x w tyg, widzę poprawę włosów, a nie pogorszenie, więc grzeszyć nadal będę.
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Najczęściej jednak sięgam po Biovaxy.
*do włosów ciemnych (fioletowy) - pięknie odżywia, wydobywa połysk, stosowane systematycznie baardzo poprawia stan włosów
*z proteinami mlecznymi (niebieski) - nawilża, a co za tym idzie dobrze wygładza, wyrównuję powierzchnie. Włosy są sypkie, nie plączą się.
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Maseczka jajeczna jest moją ukochana naj-naj-naj. Włosy są jak z reklamy, niczym po rekonstrukcji Joico (tak, tak nie przesłyszałyście się). Sprawdzi się idealnie, do średnio zniszczonych włosów. Ukoi zapachem, który jest fenomenalny. Jedyna wada jest dimethicone w składzie...Wiem jakie to zło, jednak mam na oczach klapki, które widza tyle dobroczynnych rezultatów po 1h z maską na głowie, że w weekend kupiłam 3opakowanie tej maseczki, bo jest to mój numer jeden w tej dziedzinie.
Mamy za sobą pełne OMO. Teraz czas na odżywki bez spłukiwania, czyli zabezpieczenie włosów, końcówek przed czynnikami zewnętrznymi.
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Odżywki o prostym składzie, obie świetnie nawilżają. Ziaja zdecydowanie lepiej nabłyszcza zapewne za sprawą nieproszonego gościa - dimethicone, parafinum :( Ziaję używam z większą przyjemnością, ma gęstszą konsystencję, ładniejszy zapach kokosowy i świetnie ujarzmia włosy. Joanna gwarantuje nam dobry, świadomość, że nie łamiemy zasad, a czujemy że więcej robi z włosami dobrego niż nic:)
[źródło: google.pl, nokaut.pl, ceneo.pl]
Znowu wybrałam Biovaxa. Tym razem do zabezpieczenia końcówek. Zimowa pora, która niedługo nas dotknie, niszczy, puszy włosy. Łatwo o uszkodzenia mechaniczne. Stosuje na przemian dwa produkty serum A+E ponieważ idealnie wygładza końcówki, kosmyki są miękkie, mocne w dotyku. Jedwab to podobno najzdrowszy z jedwabiów na rynku. Skleja końcówki i nie pozwala na dalsze niszczenie ich.
Dobrnęłam końca. Kosmetyków jest trochę, jednak mi ta pielęgnacja odpowiada w ilości i skuteczności. Efekty widzę, na moich mozolnie rosnących włosach, co mnie bardzo cieszy. Jeżeli macie ochotę przeczytać szczegółową recenzję danego produktu, piszcie śmiało:)
Tak samo jeżeli interesuje Was, co się nie sprawdziło na moich kręconych włosach, możecie pisać. Będę miała większa mobilizację do częstszego pisania

Lecę nadrabiać Wasze blogi 

Dobrej nocy,
ściskam i całuję!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















