Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka L'oreal Color Riche 371. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka L'oreal Color Riche 371. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lutego 2013

Dobiłam targu...z kolorówką L'oreal!

o tak!
Niepozorne zakupy kilka miesięcy temu, kiedy to Rossmann był hojny i zrobił cudowną promocje -40% na wszystko co leci po kolei;

Zaowocowało głębokim uczuciem polubienia i akceptacji siebie w tym kosmetykach jak i każdego z osobna.
Przez ten piękny czas, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to jest moja bajka, kolory, a trwałość to taka wisienka na torcie, która cieszy najbardziej.


Kusicielem number one, jest szminka, dzięki której nie sposób się nie uśmiechać.


L'oreal Color Riche to kolor wiosenny, dedykowany brunetkom i ja się z tym zgadzam. Ostry pink, zawiera w sobie witaminy A i E, nie powoduje wysuszenia. Wytrwała w życiu codziennym, nie emigruje na zęby czy podbródek. Zamknieta w złotym opakowaniu, jak na L'oreal przystało.


Swoje oczy oddałam również w ręce tej marki. Wspaniałą konsystencja pudrowa pozwala zakochać się w nich bez pamięci. Miękkie, iskrzące drobinkami cienie Infailible ubóstwiam w każdym wydaniu.


Najczęściej jednak wersję Eternal Black nosze w formie kresek. Zdążyło mi się jednak, machnąć na całą powiekę ten kolor, robi wrażenie! Zwraca uwagę innych, mieni się i kusi. Jest tajemniczo uwodzicielski  do dziennego jak i wieczorowego makijażu polecam jak najbardziej. W załamaniu wersja beżowa Hourglass Beige.  Nigdy się na nich nie zawiodłam, pioruńsko trwałe i wydajne. Słoiczek zakręcany z dodatkowym wieczkiem pozwala na bezpieczne podróżowanie z kosmetykiem.



Z kilkoma przerwami, poszukiwaniami i innymi zalotami w celu osiągnięcia uwodzicielskiego spojrzenia.... zakończyły się powrotem do tego jedynego tuszu do rzęs Volume Million Lashes, który zawsze jest niezawodny. Niezależnie czy maluję się zaspana, w małym lusterko czy ekstremalnie szybkim tempie, zawsze idealnie wyciąga rzęsy do góry, podkręca, pogrubia i wydłuża już po jednej warstwie. Zgodnie z resztą, trwały, bez kaprysów. Dla mnie niezamienny, chociaż zapewne nie raz, nie da dwa się skusić na jakąś nowość rynkową. Pisałam o nim tutaj niezawodny tusz do rzęs.


Całość prezentuje się być może i zwyczajnie, jednak dla mnie te produkty są na tyle fenomenalne, trwałe i wygodne w życiu, mi je ułatwiają  dając wiele radości.
A Wy macie swoich ulubieńców, po których chętnie sięgacie na co dzień? :)


Szczęśliwego całego tygodnia, mniej pechowego od mojego życzę!

czwartek, 29 listopada 2012

W ostatniej chwili skuszona solidnie przez Rossmann!

Zakupy to niezawodni poprawiacze humoru.
Selekcja kosmetyków trwała 5dni, podchodziłam do tego jak pies do jeża z ciągłymi pytaniami czy to mi jest potrzebne, niezbędne etc.

W końcu znalazłam rozwiązanie, kupię teraz i tak to starcza na wieki 
No to zaopatrzyłam się na wieki drogie panie w:


L'oreal kolorówką kusi mnie od dawna, regularna cena ok.54zł za cień odstrasza na kilometr.
Padło na trzy odcienie; w sam raz na jesień. Roziskrza powieki mimowolnie. W karnawałowym okresie sięgnę po nie, nie raz, jak i w życiu codziennym - chętnie. Must have był Eternal Black 014, oko cieszyły również Hourglass Beige 002 wraz z Permanent Kaki 009. Presja ostatnich sztuk, chwyciła wszystkie trzy i dumnie pomaszerowała dalej 


Początkowo polowałam na szminkę z linii Rouge Caresse. Wiedziałam  że chcę coś żywego, coś co w chłodne, zimowe wieczory doda mi blasku. Od dawna marzyłam o słodkim, malinowym różu. Lubię swoją jasną cerę w tym połączeniu. Linia Caresse okazała się zbyt transparentna, za to Color Riche Pink Passion o numerze 371, to wymarzony róż dla brunetki.


Czaiłam się i czaiłam, analizowałam czy ten słodki dziewczęcy róż to na pewno dobry pomysł. Musnęłam policzki i w mgnieniu oka wylądował w koszyku. Bourjois Blush 34 Rose D'or to nowe towarzystwo dla 92 Santal.


A Wy skusiłyście się na coś?
Czy tylko ja nie potrafiłam poprzestać na samym podkładzie? :)

Rossmannowski szał dobiega końca i chwałą mu za to;
Ochroniarze, którzy namawiają i doradzają kobiecie pomadki, błyszczyki...a nawet podkład; Mężczyźni, którzy z przerażeniem patrzą na tłumy kobiet, parskając co chwile śmiechem;
Nie wiem, naprawdę nie wiem czemu im wszystkim było tak do śmiechu, szczególnie, że to co drugi mężczyzna płacił za mazidełka swojej wybranej, a założę się, że następnym razem nie będzie już "bierz co chcesz, ja stąd idę"