Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. L'oreal cieńie Color Infaillible. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. L'oreal cieńie Color Infaillible. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Makijażowe light bling ♥

Jak dobrze zacząć dzień?
Mimo śniegu za oknem i pogody w kratkę, którą można znieść jeden, dwa, a nie któryś z kolei dzień...
Wśród tych dni, są takie, że ruszę swoją kreatywną rękę i machnę to oko czasami inaczej w dzień powszedni. Sztukę makijażu i działanie zna każda z nas, podobnie działa dodanie sobie +10cm na dwóch zgrabnych słupkach, poziom akceptacji wzrasta o 100%.

Makijażu cenię sobie prostotę i banalnie proste wykonanie. Wyrobiłam sobie kilka schematów, których się trzymam i wiem, że mnie nie zawiodą. Niezawodni ulubieńcy w tej dziedzinie:


Pewniak w wersji błyszczącej prezentuję się tak...



Oczywiście, kiedy słońce zaświeci, to potrafi coś mi strzelić do głowy i wtedy bez krępacji macham i czaruję rzęsami 


*Miłego*  :)


poniedziałek, 25 lutego 2013

Dobiłam targu...z kolorówką L'oreal!

o tak!
Niepozorne zakupy kilka miesięcy temu, kiedy to Rossmann był hojny i zrobił cudowną promocje -40% na wszystko co leci po kolei;

Zaowocowało głębokim uczuciem polubienia i akceptacji siebie w tym kosmetykach jak i każdego z osobna.
Przez ten piękny czas, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to jest moja bajka, kolory, a trwałość to taka wisienka na torcie, która cieszy najbardziej.


Kusicielem number one, jest szminka, dzięki której nie sposób się nie uśmiechać.


L'oreal Color Riche to kolor wiosenny, dedykowany brunetkom i ja się z tym zgadzam. Ostry pink, zawiera w sobie witaminy A i E, nie powoduje wysuszenia. Wytrwała w życiu codziennym, nie emigruje na zęby czy podbródek. Zamknieta w złotym opakowaniu, jak na L'oreal przystało.


Swoje oczy oddałam również w ręce tej marki. Wspaniałą konsystencja pudrowa pozwala zakochać się w nich bez pamięci. Miękkie, iskrzące drobinkami cienie Infailible ubóstwiam w każdym wydaniu.


Najczęściej jednak wersję Eternal Black nosze w formie kresek. Zdążyło mi się jednak, machnąć na całą powiekę ten kolor, robi wrażenie! Zwraca uwagę innych, mieni się i kusi. Jest tajemniczo uwodzicielski  do dziennego jak i wieczorowego makijażu polecam jak najbardziej. W załamaniu wersja beżowa Hourglass Beige.  Nigdy się na nich nie zawiodłam, pioruńsko trwałe i wydajne. Słoiczek zakręcany z dodatkowym wieczkiem pozwala na bezpieczne podróżowanie z kosmetykiem.



Z kilkoma przerwami, poszukiwaniami i innymi zalotami w celu osiągnięcia uwodzicielskiego spojrzenia.... zakończyły się powrotem do tego jedynego tuszu do rzęs Volume Million Lashes, który zawsze jest niezawodny. Niezależnie czy maluję się zaspana, w małym lusterko czy ekstremalnie szybkim tempie, zawsze idealnie wyciąga rzęsy do góry, podkręca, pogrubia i wydłuża już po jednej warstwie. Zgodnie z resztą, trwały, bez kaprysów. Dla mnie niezamienny, chociaż zapewne nie raz, nie da dwa się skusić na jakąś nowość rynkową. Pisałam o nim tutaj niezawodny tusz do rzęs.


Całość prezentuje się być może i zwyczajnie, jednak dla mnie te produkty są na tyle fenomenalne, trwałe i wygodne w życiu, mi je ułatwiają  dając wiele radości.
A Wy macie swoich ulubieńców, po których chętnie sięgacie na co dzień? :)


Szczęśliwego całego tygodnia, mniej pechowego od mojego życzę!