Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 maja 2014

GoCranberry, odżywczo-wygładzający krem pod oczy

Mam takie wrażenie, że weekendowe posty będą należeć do marki Nova.
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Słuchy mnie dochodzą, że lubicie moje zdjęcia i ciekawi jesteście opinii serii żurawinowej. Niedzielny wieczór wydaję się doskonałą porą na przedstawienie wygładzająco-odżywczego kremu pod oczy, który po weekendzie z korektorem pod oczy być może uratuje nasze poniedziałkowe spojrzenie ;)


Nie było mi dane tego weekendu spędzić zbyt intensywnie, jednak w ostatnich kilku miesiącach swojego życia nie mogę narzekać na rutynę. Planuję wiele zmian, stres i brak snu z wyboru (tak, nie chce mi się spać, nocny marek z lat niemowlęcych powrócił ze zdwojoną siłą, jestem bardziej produktywna nocą) - nie sprzyja odpowiedniej kondycji skóry pod oczami. Moja, dodatkowo ma tendencje do łuszczenia. Już lata temu stwierdzono u mnie atopowe zapalenie skóry.


W mojej pielęgnacji są trzy kosmetyki bez których nie mogę się obejść, wszystko musi być najlepszych lotów zaczynając od oczyszczania twarzy, antybiotyku na moją trądzikową cerę i suchą, czasami łuszczącą się skórę pod oczami, na powiekach.


Od kilku tygodniu, rano i wieczorem towarzyszy mi w rutynowej pielęgnacji krem pod oczy GoCranberry. I chociaż moje rokowania były wyśmienite od pierwszego wyciśnięcia kremu z higienicznej tubki typu air-less, nigdy się na nim nie zawiodłam. A chyba o to chodzi, aby produkt używać z przyjemnością!
Tutaj mamy charakterystyczną nutę żurawinową jak dla całej serii i dość treściwe, kremowo-mleczkowe wykończenie. Sfatygowane coraz częściej od słońca okolice oczu, w wieczornej pielęgnacji chłoną momentalnie produkt. Drogocenny, wykorzystany w medycynie ekstrakt z żurawiny, olej ze słodkich migdałów oraz moreli w połączeniu z hialuronianem sodu doprowadza skórę do równowagi, pozostawiając ją mocno odżywioną i nawilżoną. Efekt ten sprzyja również porannej dawce kremu, który idealnie współpracuje z makijażem. Krem błyskawicznie się wchłania, nic się nie wałkuję, nie roluję. Spojrzenie nabiera odpowiedniego kolorytu, pozytywnie działa na wszelkie opuchlizny. Było mi dane również przekonać się o jego właściwościach łagodzących, bowiem  nowe serum do rzęs dość szybko dało się we znaki podrażniając mi górną i dolną linię rzęs - krem GoCranberry już po pierwszym, nocnym seansie uporał się z dyskomfortem po serum! Efekt jest taki, że serum na rzęsy mogę nadal stosować, niech sobie rosną długie i kruczoczarne ;)) a skóra oczu nic, a nic na tym nie cierpi. Dla mnie bajka, porównując go do łagodzącego kremu z bławatkiem pod oczy z Sylveco, mamy tutaj zdecydowaną przewagę żurawinowej mocy. Jak bławatek nic nie działa, (serio, dla mnie bubel stulecia) tak GoCranberry pokazał jak miło może być w tym temacie.


Od dzisiaj, tfu od pierwszej aplikacji stał się moim ulubieńcem. Nienachalny, o ślicznej nucie zapachowej i lekkiej formule idącej w parze z działaniem, porównywalnym do linii aptecznych to oficjalne podsumowanie kremu odżywczo-wygładzającego GoCranberry. Dla mojej wymagającej, jednak młodej skórze, bez zmarszczek spisuje się na medal. A jeszcze nie dawno, wyrywałam włosy z głowy, że nic mi nie pomaga na moje boleści i pół pensji niebawem będę tracić na pielęgnację ;)


Cena: aktualnie w promocji 30,18zł, regularna cena 35,50zł
Pojemność: 30ml
Dostępność: sklep internetowy NOVA Kosmetyki [klik], lista stacjonarnych sklepów [klik], aktualne promocje na profilu FB Novakosmetyki [klik]

Skład:
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Squalane, Pentylene Glycol, Prunus Armeniaca (Kernel Oil), Sorbitan Stearate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Caprylic / Capric Triglyceride, Sucrose Cocoate, Sodium Hyaluronate, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Panthenol, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Decylene Glycol, Parfum.


Znacie kosmetyki Nova? Ich przystępne ceny niewątpliwie kuszą. Receptury tworzone są w oparciu o naturalne składniki z certyfikatem ekologicznym. Producent zapewnia o ich przyjaznym działaniu dla skóry. Moc składników aktywnych stanowią bazę produktu, zamiast być tylko jego dodatkiem. Żurawinowa seria to zdecydowanie nieoszlifowany ( mam nadzieję że szybko to się zmieni) diament naszego rodzimego producenta!

Zapraszam na recenzję, które powstały o żurawinowej serii:
  • Solny peeling do ciała z solą z Bochni i z masłem Shea [klik]

wtorek, 12 lutego 2013

Łagodzący krem pod oczy - testowanie BioNike ciąg dalszy!

Przychodzę do Was z krótką, lecz treściwą recenzją trzeciego z czterech kosmetyków, który mam okazję testować dzięki współpracy z firmą BioNike. Dziś będzie mowa o czymś co spędza mi sen z powiek; czymś z czym każdej zimy, niczym król Koryntu pcham ten głaz na marne.
Pielęgnacja okolic oczu to zdecydowanie mój najsłabszy punkt w całej pielęgnacji twarzy. Nie wymagam wiele, zależy mi tylko na porządnym nawilżeniu okolic oczu, a i tak znalezienie kosmetyku, który sprawdza się dłużej niż na 5minut po wklepaniu go w skórę, to już sukces.


Tutaj mamy znacznie większy sukces, bo efekt wieczornego wklepania produktu w okolice oczu, czuć o poranku. Namacalnie i wizualnie po ok.2tygodniach codziennego stosowania zauważyłam polepszenie się tej wrażliwej strefy. Oczywiście, że sceptycznie podchodziłam do tego produktu.
Dobrze wiem, co producent potrafi naobiecywać, a i tak to ja później znoszę łzy goryczy z bólu, a nie on.



Dziś mija 6tygodni odkąd go stosuję, to bardzo długi okres. Czas, który pokazał, że to nie produkt z tych, który jeśli wygładza to nie nawilża, a wysusza, jeśli nawilża to podrażnia i tak w kółko.

Łagodzący krem pod oczy pochodzi z serii Deffence Eye, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry wokół oczu wrażliwej i wymagającej. Produkt został zapakowany z zgrabny kartonik, na którym znajdziemy polskie napisy jak i na samym produkcie. Tubka z której wyciskamy odpowiednią dawkę kremu, zawiera 15ml produktu. Ot, zgrabna i poręczna. Nie ma co się czepiać, ani wychwalać.




Za intensywne, aczkolwiek nie drażniące działanie kremu mają odpowiadać w składzie składniki aktywne, takie jak:

  • Silikonowa baza emulgująca: chroni przed czynnikami środowiska. Jednocześnie stanowi warstwę przepuszczalną, nie blokuje naturalnego oddychania skóry. Redukuje utratę wody. 
  • Pochodna aminokwasu: doskonała substancja nawilżająca, która wiąże wodę, dzięki czemu zapewnia właściwe nawilżenie skóry. 
  • Kwas 18-β-glicyretynowy oraz α-Bisabolol: substancje pochodzenia roślinnego o udowodnionych właściwościach łagodzących, które przynoszą ulgę skórze zaczerwienionej i podrażnionej. 
  • Opatentowany związek b-Glukan/L-Karnozyna pobudza i utrzymuje skuteczność biologicznych mechanizmów obronnych skóry, chroni skórę przed fotostarzeniem spowodowanym promieniami UV oraz wykazuje działanie zwalczające wolne rodniki.
Skład:
aqua (woda), cyclopentasiloxane, cetyl PEG/PPG-10/1 dimethicone, isohexadecane, ethylhexyl palmitate, pentylene glycol, trimethylsiloxysilicate, butylene glycol, glyceryl ethylhexanoate/stearate/adipate, disteardimonium hectorite, cholesteryl/behenyl/octyldodecyl lauroyl glutamate, sodium carboxymethyl betaglucan, carnosine, glycyrrhetinic acid, bisabolol, aloe barbadensis extract (wyciąg z liści aloesu - aloe barbadensis), rosa centifolia extract (wyciąg z róży stulistnej - rosa centifolia), ethylhexylglycerin, PPG-15 stearyl ether, sodium chloride, disodium EDTA.


Wskazania są jasne, chroni, łagodzi oraz redukuje zaczerwienienia i podrażnienia wrażliwej skóry wokół oczu.


Odnośnie samego produktu, kosmetyk ma przyjemną, białą konsystencję. Dodatkowo produkt jest całkowicie bezzapachowy. Podczas snu/dnia nie imigruje do spojówki, nie podrażnia gałki ocznej i co ważne, nie powoduje łzawienia oczu, na sam fakt, że coś "leży" wokół nich.
Nie tworzy filmu na skórze, idealnie współgra z makijażem, bez konieczności odczekania kwadransu, aby go wykonać.


Za co się polubiliśmy?
Jako studentka dwóch kierunków z codzienną pracą, wiem co to brak snu, przemęczenie. Wiem, co znaczą opuchnięte spojówki, łzawiące oczy. Wiem, jak ciężko wykonać makijaż na takim podkładzie, a jak ciężej jeszcze wyjść bez niego w domu. To moja pierwsza sesja, która nie zafundowała mi wyglądu widma....bo wytrwale, na warcie codziennie rano i wieczorem stał BioNike gotowy do działania.
Potężna dawka nawilżenia, zredukowała swędzącą i piekącą skórę, wywołaną w dużej mierze ogrzewaniem.  Dodatkowo złagodził opuchliznę wokół oczu, spowodowaną brakiem snu. Mocnych cieni, czy typowych worków pod oczami nie posiadam, jedynie genetyczne podkówki, dlatego nie sposób mi ocenić działania w tej kwestii  Co też nie jest konieczne,  bo oczywiście producent nic o tym nie pisze, za to jego słowa sprawdziły się w 100%.


Reasumując, w krótkim czasie zaobserwowałam poprawę nawilżenie wokół oczu, bez efektu podrażnienia, a dodatkowo z miłą niespodzianką. Otóż, odstawienie kremu na 3-4dni nie powoduje nagłe pogorszenia stanu skóry wokół oczu. Wnioskuję zatem, że produkt mimo nie do końca naturalnego składu, działa długofalowo, a nie doraźnie.

Cieszę się bardzo,  że ten kosmetyk trafił w moje ręce  szczególnie, że na rynku jest  podobnych produktów trylion, a garstka skutecznych. Ten, zdecydowanie należy do tej nielicznej grupy. Serdecznie polecam!


Pojemność: 15ml
Cena: ok.94zł
Dostępność: strona producenta BioNike, allegro: KLIK

Przypominam o nabyciu produktów, w atrakcyjnej cenie oraz o zapoznianiu się z innymi recenzjami BioNike recenzje.

http://extensionbeauty.blogspot.com/2013/01/kolejna-niespodzianka-dla-was.html#comment-form




































P.S
przepraszam Was za tak późne publikacje notek, znowu dopadł mnie intensywny czas. A śnieg za oknem i bicie rekordów...notabene dziś z pracy zamiast 15minut jechałam równe 2h. I to swoim samochodem, nie żadną komunikacją miejską!
Jutro o podobnej porze, spodziewajcie się postu prezentowo-walentykowego :)