poniedziałek, 10 marca 2014

W krótszych włosach, spacerem po Płaszowie


Pssss... chodź pokaże Ci coś :)





Wyobraź sobie, że maniakalnie od 2lat podchodziłam do swoich włosów. Dbałam, myślałam jak im dogodzić, żeby odwdzięczyły się swoim pięknym wyglądem. Wymagania miałam spore, bo przyrost moich włosów miesięcznie jest marny - poniżej jednego centymetra, szczegółów nie podam, bo aż wstyd się przyznać ;) Wtedy pojawia się młoda, utalentowana Sandra, która funduję mi traumę do fryzjerów na nowo a wszelkie zabiegi pielęgnacyjne są lawiną rozpaczy - tutaj dla przypomnienia klik :) Tam poznajecie Anię, z którą drogę obrałyśmy jedną. Ja miałam za zadanie pogodzić się z rokiem w plecy w strefie zapuszczania włosów, a ona zrobi wszystko magicznymi nożyczkami, abym do wakacji cieszyła się na nowo bujną fryzurą na wskutek odpowiedniego cięcia, moich cienkich włosów.


Po wizycie pojawia się taaaaki uśmiech. W pięknej scenerii zachodu słońca w Krakowskiej Małej Ameryce kiedy to Żydzi i Polacy nie wili do siebie zawiści. Bo i Kraków mi bliski, nie raz, nie dwa o nim pisałam. Darzę wielkim sentymentem lat dzieciństwa to miejsce. I marzeniami niespełnionymi, które zawsze wracają gdy tam jestem. Jednak zawsze jest mi żal tego wszelakiego brudu, zaniedbania, bo nawet tak ważne miejsce historyczne nie jest ani odgrodzone od głównej ulicy, ani w jakiś szczególny sposób zaznaczone na mapie Krakowa. JA wiem, ze ten teren był zajmowany przez więcej fabryk niż w cała małopolska teraz mieści. Przeszłości jednak nikt nie cofnie, a oprócz pomnika na Podgórzu i co jakiś czas zatrzymywania się autokaru z grupką obcokrajowców daje tylko do myślenia, dlaczego za granicą o tym głośno, a u nas tak cicho...


Wracając do tematu - kolor włosów to już kwestia nieodpowiednich ustawień aparatu. Mimo wszystko, zestawiłam je dwa koło siebie (lewe początek stycznia, prawe po aktualnym strzyżeniu) dla pokazania ogólnego efektu długości i ich stanu (pozbywamy się powoli tych strasznych dziur i okrutnego cieniowania, brrr). Z tego drugiego jestem bardzo dumna, wygładzenie i mięsistość odczuwałam w życiu codziennym, więc i na zdjęciu nie mogło być inaczej. Co do długości, wytrwam! Bo jak nie ja, to kto? ;)




23 komentarze:

  1. Niedalej jak wczoraj tamtędy przejeżdżałam...
    A włosy masz bardzo ładne!
    W ogóle nie widać, żeby były cienkie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę wróciłaś do PL? :)
      Mieszkasz w wymarzonym dla mnie miejscu, zawsze chciałam Ci to napisać :) i dowiedzieć się o tamtejszym życiu trochę więcej.

      Przez te 2lata udało mi się je zagęścić o 1,3cm ale to nie wpływa na ich budowe i sam włos jest bardzo cienki, ratuję mnie ich ilość i odpowiednia stylizacja (nosząc loki nie narzekam na to :P)

      Usuń
    2. Ja dziś tamtędy przejeżdżałam, nawet dwa razy ;)
      Włosy masz piękne, bardzo mi się podobają. Ja też wciąż zapuszczam, ale nie kosztem stanu włosów, więc regularnie je podcinam, dziś właśnie poleciały 2 cm, ale nie płaczę za nimi, bo wiem, że odwdzięczą mi się kondycją :)

      Usuń
    3. M., czekałam na Twój kontakt, ale coś się nie doczekałam ;)
      może kolejnym razem lepiej się zgramy, gdy dam wcześniej znać, jeśli to u mnie możliwe przy nieplanowanych wyjazdach :P

      Sama się dziwię swojej przemianie, ale włosy wolę mieć krótsze, a zadbane. Na samą myśl o rozdwojonych końcówkach, baaardzo mi źle. Hah, dla mnie to jest najpiękniejsze uczucie kiedy włosy Ci się nie plączą i z dumą mogę przyznać, że nie pamiętam kiedy sytuacja miała miejsce ostatni raz.

      Myślę, że u Ciebie podobnie jak u mnie, podcinanie końcówek uznajemy za czystą formalność. Bo jak patrzę na Twoje zdjęcia, widzę zdrowe, gęste włosy, godne podziwiania i ślinienia się na dłuższą metę :))

      Usuń
  2. Przepiękne masz te włoski!.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale z Ciebie piękna kobieta :-) Powodzenia w zapuszczaniu! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *.* niezmiernie mi miło! nie dziękuję :)

      Usuń
  4. Idź, Kobieto! Jeśli Ty masz cienkie włosy, to nie wiem, jak sklasyfikować moje - aż się boję :D
    Wyglądasz ślicznie i świeżutko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź, idź po centymetr i zmierz swoją kitkę :*
      Ja mam 7,8cm to zrozumiesz moje zdanie :)

      Usuń
    2. Ekhmmm... 7,8 cm w średnicy, czy w obwodzie?

      Usuń
    3. W średnicy to bym miała co dzwigać :D obwód oczywiście :)

      Usuń
  5. Cudne to drugie zdjęcie! Takie emocjonalne i radosne. Strasznie mi się podoba.
    A włosy aż widać jakie gładkie i błyszczące, dla mnie ideał i strasznie chciałabym aby moje wyglądały tak na co dzień. Niestety nie zawsze mi się to udaje bo taki efekt wymaga u mnie sporo precyzji przy prostowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę dziś skromna, a co mogę :)) Uwielbiam je, chociaż brakuje mi w nim ostrości to ja, bez niego bym się nigdy tak nie śmiała, że musiałabym dłońmi i włosami zakrywać swoją twarz :))

      Moje na co dzień to puch, bajzel i jeden wielki busz falo-loków, tez był dała wiele za urodzenie się z naturalnie prostymi. Bo i pielęgnacja ładniejsza i takie codzienne okiełznanie włosów (tak mi się wydaje) nie straszne...tylko z czasem nudne. Z moich mogę wyczarować wiele na głowie, warkocze, fale, loki i proste kiedy chcę. Trzymają się jak je ułożę, ale że układać nie lubię na co dzień pozwalam im żyć swoim życiem, ważne tylko, aby mi nie wchodziły...na oczy ;))

      Nowa prostownica ułatwia życie, ale coraz częściej się łapię na tym, że od grudnia użyłam jej 3x. I myślę, czy nie lepiej byłoby ją sprzedać... bo i dla mnie prostowanie nawet nowym sprzętem nie jest tak perfekcyjne jak to zrobi Ania, na powyższym zdjęciu są 2dniowe włosy...po spaniu w koku!

      Usuń
    2. I słusznie, bo tu nie ma powodów do skromności :)))
      No i określenie puch to ja znam aż za dobrze ;)

      Usuń
  6. piekne masz włosy Marudo :) i w ogóle ślicznie wyglądasz! :*
    niech szybko i bujnie rosną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marudzę sobie śmiało, bo zawsze podniesiecie na duchu i zmobilizujcie, żeby za kolejne 3miesiace przy aktualizacji pokazać jeszcze lepsze efekty. Kochane Wy :*

      Usuń
  7. A ja za Krakowem nie przepadam, moze dlatego ze znam go glownie od strony urzedow, biur i innych takich:P

    Na zdjeciach Twoje wlosy nie wygladaja na cienkie, raczej na dosc takie standardowe. Polecam szampon eco hysteria objetosc xll, ja moj skonczylam, ale na pewno kupie kiedys jeszcze. A teraz kupilam jeszcze pianke dodajaca objetosci chyba natura syberica, ale juz pewna nie jestem. Tych drogeryjnych pianek nie znosze(mam balea, ale nie dla mnie, oddam albo wywale) Moze ta sie sprawdzi.
    Niestety te wszystkie mocne maski dociazaja wlosy na dole, co sprawia ze tu przy skorze glowy nie sa tak odstajace i trzeba szukac rozwiazania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sentyment do Krk przez pryzmat dzieciństwa tylko nie maleje ;) Osobiście, niestety coraz mniej mi się podoba to miasto. Mimo, że sama mieszkam w dużym mieście to powietrze jest tam dużo cięższe. I jakoś ciężko mi się przyzwyczaić.

      Dla mnie cienkie to standardowe włosy ;) O Eco będę pamiętać, dziękuję. Na razie mam świeże nowinki z Giovanni i w nich pokładam nadzieję. Natura Syberica uwielbiają moje włosy, dokładnie serie do koloru, najbardziej.

      Ulepszaczy, wszelkich pianek,lakierów nie znoszę i zawsze jak się skuszę to żałuję. Ja nie lubie po prostu tego uczucia, że coś mam na nich więcej. Balea to u mnie nawet spray do loków poszedł w świat, bo mi kręciołki niczym afrykańskie robił, tragicznie wyglądałam :D

      Stosuję odżywki bliżej skalpu, a na cześć od ucha w dół maski. Taki sobie schemat już wyrobiłam i widzę poprawę :)

      Usuń
  8. Testowalas juz moze jakies maski organic people/planeta organica?

    Mnie kusi tajska i aruwedyjska z planeta organica i z organic people: avokado miod, grecka figa, jasmin,
    I nie wiem na co sie zdecydowac. A to i tak dopiero w Kwietniu:/ na razie zuzywam inne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam z Planetra Organica pierwszy i ostatni raz aruwedyjską. Po pierwsze, nie zniosłam zapachu, głowa mnie bolała po nim, to max.10min wytrzymałam przy niej. Myślę, że coś robiła dobrego dla włosów, ale ja nie mogłam znieść jej używania. Na dodatek taaaka gęsta i wydajna byłam, skończyć się nie chciała jak na złość :P

      Usuń
  9. Nie dość, że masz piękne wlosy to i piekny uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz cudowne włosy :)
    Piękny Kraków :)

    OdpowiedzUsuń