środa, 11 grudnia 2013

Projekt: marzenia i potrzeby

Uśmiałam się przed chwilą z siebie. A to tylko sms z Sephory ze zniżką -20% na cały asortyment. Trzeba dodać, że wczoraj nawiedziłam owe miejsce, obwąchałam i potestowałam wszystko co chciałam, dorzuciłam do swojej gigantycznej chciej listy kilka pozycji i tak sobie pomyślałam, że pokaże Wam ją.
Dla mnie jest to zarys, na czym powinnam się teraz skupić, jak rozporządzić swoje wydatki. Dzięki temu nad wszystkim mam kontrolę, bez stękania, ze do 30stego... jeszcze daleko ;[)

Moja lista od tych wszystkich marzeniowych i gwiazdkowych, różni się tym, że sama mam zamiar ją zrealizować w terminie... długoterminowym ;)
Mikołaja w tym roku u mnie nie ma, zrujnowałabym go w mgnieniu oka swoimi potrzebami zaznaczonymi na niebiesko i marzeniami na fioletowo. 


1. Bobbi Brown, paletka cieni, mam chrapkę na tą największą z rozświetlaczem, mniejszą czy z pomadką również nie pogardzę. Marzenie szybkie do zrealizowania, z racji, tego, że rozchodzą się jak świeże bułeczki, a do perfumerii trafiają po zaledwie 2-3sztuki. Kto mnie zna, ten wie, że kolory typowo moje, a dobijając dna w swoich zbiorach cieniowych, wprost pożądam posiadanie ulubieńców z chłodnej gamy kolorystycznej w jednym miejscu.
2. Guerlain, pierwszy zapewne będzie puder sypki mineralny, gdyż obecny denkuję, a muśnięta nim w perfumerii wiem, że to będzie idealny kompan do podkładu z niższej półki cenowej. Wersja meteorytów w kompakcie, to typowe marzenie :)
3. Feg, poszłam na kompromis z Marti - ja walczę o piękne rzęsy, ona o włosy :) Dojrzałam do tuningu swoich rzęs, może nie z Revitalash, ale przy mojej liście czuję się usprawiedliwiona, ze wybrałam tańszą wersję ;)
4. Giorgio Armani Si, perfumy za którymi chodzę już od miesiąca są moją wymarzoną kompozycją na jesienno-zimowe dni i wieczory. Stąd też fioletowa kropka zmieni się w niebieski haczyk zapewne jako pierwsza jeszcze przed świętami ;)
5. Kerastase, cement termiczny, bo dbam o te włosy jak szalona!
6. Chanel, błyszczyk do ust, aby iskrzące drobinki w noc sylwestrową wśród bąbelków cieszyły swoim urokiem moje usta...


7, 8, 9, to nic innego jak potrzeba nowych spodni. Znalezienie porządnych dżinsów chodzi za mną już któryś sezon, zaś bordowe woskowane to must have tej zimy.
10, 11, 12, futrzane, grube swetry przędzone srebrną nicią, włochatym wykończeniem... taki zmarzluch jak ja, nie wyobraża sobie zimy bez nich!
13. Mango, uwielbiam bluzki z drapowanym dekoltem, rękawami typu nietoperz w kolorze cappuccino odhaczona :)
14. Oficerki, odpłynęłam jak je zobaczyłam!

 15, 16, 17, 18 to nic innego jak akcesoria do mojego Lumixa, abym mogła wycisnąć z niego jeszcze więcej ;) Lampa pierścieniowa, pilot do zdalnego sterowania, konwerter do makro oraz szkiełko od Olympusa 75mm 1.8f - do tego wszystkiego będę jeszcze długo wzdychać, gdyż cena samego szkła to koszt wakacji dla dwojga ;)
19. Starbucks, okej był Mikołaj i spełnił jedno marzenie z mojego kubkowego maniactwa :)
20. Philips 8344/20, moja nowa prostownica ze mną jest od wczoraj. Po 6 latach z Gam.mą kupiłam Remingtona, który był ze mną aż jeden dzień - przeoczyłam brak jonizacji, dodatkowo prostowanie S6500 pozostawiało wiele do życzenia i model owy został wymieniony na powyższy, który godnie zastępuję ukochaną Gam.mę ;)
21. "Moje wypieki i desery", uwielbiam piec z przepisami z bloga p.Doroty. Skromnie sądzę, że wydanie papierowe ułatwiłoby życie i zbiór wszystkich przepisów drukowanych ;)
22. Komputer, nie mam co się tutaj rozwodzić, miotam się miedzy zakupem Maca, a składaniem własnego PCta.. Moje programy do pracy potrzebują nowego sprzętu, aby ukoić moje nerwy. Tak naprawdę, to jest najważniejsza rzecz, którą z tej listy powinnam jak najszybciej zakupić.


A jak jest z Waszymi marzeniami i pragnieniami? :)

64 komentarze:

  1. fajnie pogrupowane, życzę zrealizowania i potrzeb i marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spytam jeszcze skąd pochodzi marzenie nr 10?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki moment kiedy do listy dopisywałam i dopisywałam kolejne rzeczy. Jestem wzrokowcem i kiedy zrobiłam sobie kolaż z tymi moimi marzeniami i pragnieniami, przerażeniem wydusiłam z siebie "ojej ile tego". Pogrupowanie na kategorie oraz określenie siły potrzeb w takiej liście, bardzo ułatwia mi realizację tej listy :)

      Sweter pochodzi z sheinside.com, moge później podlinkować go jak potrzebujesz. Teraz jestem na tel, nie mam serce szukać go ;) w Tk Maxx widziałam bardzo podobny i myślę nad zakupem jeśli tylko znajdę rozm. S :)

      Usuń
    2. Poszukam go sama, jak nie znajdę to się odezwę najwyżej. Dziękuję za odpowiedź i podpowiedź :) Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Okej, proszę wpisz cardigan, one bez rozmiaru są ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Ale cuda powybierałaś! Bobbi Brown też mi się marzy od jakiegoś czasu, jej palety są przepiękne. Do aparatu też bym chętnie dokupiła kilka "gadżetów", ostatnio coraz częściej dostrzegam jego braki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Bobbi mi się marzy odkąd u Megdil i Marti zrobiło się u nich głośno, ta nowa kolekcja śni mi się po nocach :)
      Mnie kręci na tyle fotografia jak auta, coś czuję, że to będzie skarbonka bez dna :P

      Usuń
  4. no no same rarytaski :) cement kerastase jest świetny podobnie jak nektar termiczny ( chyba tak to się zwało). Natomiast mineralny Guerlain u mnie się nie sprawdził, o ile od razu po aplikacji buzia wyglądała bosko, to efekt ten znikał szybciutko, szczególnie w strefie T było nieciekawie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nektar mi się kończy, uwielbiam go. Mam nadzieję, że z cementem będzie jak piszesz ;)

      Wprowadziłaś we mnie wątpliwości, mimo że cerę mam suchą, podczas testów owszem nie wykazał się genialnym matem, jednak końcowy efekt mi bardzo pasuje. Jeszcze raz go chyba sprawdzę przed zakupem na wszelki wypadek :)

      Usuń
  5. pod kilkoma mogłabym się sama podpisac :) warto marzyć, bo marzenia się spełniają :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem dlatego tworzę te listy, może ktoś mnie wesprze :D

      Usuń
  6. Chcę to wszystko!
    Już, teraz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja już wyluzowałam i zbieram na wszystko cierpliwie :)

      Usuń
  7. Genialna lista :)
    Co do komputera, to polecam składanie swojego - za bardzo dobry komputer zapłacisz max 3000 zł, kiedy za słabszego Maca trzeba dać 8000 zł i więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za swoją opinię. Pracowałam juz na Macu, starszej generacji, różnie wspominam tą współpracę. Wybrany model kosztuje ze zniżka studencką (Mac takie oferuje), 5.5tyś. Na plus wielkosc calego urządzenia i fakt, że monitor jest razem. Składając samemu, wiem że będzie taniej, z tym że trzeba dokupić monitor, obudowe i resztę akcesori. W ten sposób na szkiełko Olympusa by coś zostało - gdybam nad tym wciąż :))

      Usuń
    2. ja mam Mac Air, jestem bardzo zadowolona :), fakt, że miałam awarię dysku, ale to fabrycznie źle puścili do obiegu, mimo to praca na mac dla mnie jest bez porównania :)

      Usuń
    3. Każdemu się może to zdarzyć, chociaż ja bym się zapewne zdenerwowała mocno :P mogę wiedzieć do jakiego celu używasz, domowy czy zawodowy? ;)

      Usuń
  8. Te kozaki są może z Hilfigera?

    Mam paletkę z Bobbi Brown- 5 kolorów, odkupioną od urbanstateofmind(była ledwo dotknięta) i jestem zadowolona. A obecnie używam Lancome, bo czas jej mija, a mało zużyte. Przez jakiś czas nie za bardzo używałam cieni po prostu.

    A listę marzeń to układałabym 5 dni chyba:D Owszem sporo rzeczy kosztowałoby po kilkanaście zł, ale po podliczeniu wszystkiego zawał gwarantowany.

    Z kosmetyków marzą mi się jakieś lakiery Essie, coś od Kerastese(m.in ten produkt dodający objętości) panterkowy tusz hr, podkład double wear, róż the balm(mam jeden, ale kolor nie do końca mój teraz jak mam jaśniejszą skórę) kosmetyki eco hysteria(wypróbowałam dopiero parę)
    Chyba też powinnam stworzyć taką listę, tylko ograniczyć się na niej z ilością.
    Dobrze, że książkowo się ostatnio nieco zaspokoiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to były z Hilfigera to bym rozumiała cenę. A tutaj nasza Polska firma Simen chce 500zł za nie :/

      Rób listę, rób pomaga. Sama dzięki niej uporządkowałam swoje potrzeby, połowa chciejstw zniknęła z niej :D
      Zakup podkładu i mnie czeka, nie wiem na co tym razem postawię, ale odkładam to jak mogę. Początek Twojej listy już mi się podoba :P

      Usuń
  9. 2 również byłabym zainteresowana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te fiołki :D potrafią zawrócić w głowie!

      Usuń
  10. ja już jestem zaspokojona :) mam wymarzoną torbę i kilka par kozaków na zimę od eleganckich po ciepłe emu, więc nawet jeśliby jeszcze jakieś mi się spodobały to muszę się powstrzymać, bo niedługo nie będę miała gdzie tego wszystkiego trzymać! To samo z ciuchami, choć tu się nie zarzekam, pewnie coś wpadnie, już niedługo zaczną się wyprzedaże. 2 nowe wody perfumowane DKNY dostałam na Mikołaja, a w kosmetyki nie inwestuje sporych sum, bo lubię zmieniać więc na razie finito!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet torebki nie wpisywałam tutaj, bo marzy mi się Selma i Jet Set z MK, ale to chyba na następne święta bym uzbierała, nawet nie robię sobie smaka :P mi brakuje czarnych kozaków na obcasie i oficerek właśnie. Ciężko z butami mi dogodzić, dlatego co rok poszukuje, może kiedyś znajdę na moją kieszeń i gustach ;) jaki model masz Emu? To najcieplejsze buty na swiecie :)

      Bardzo mało się maluję, trądzik na nowo mnie dopadł. Chociaż cieniami zrekompensuję swoje boleści twarzowe ;)

      Usuń
    2. Oj wierz mi, że ja mam z butami tak samo, ale jeśli chodzi o buty i torebki, portfele to najczęściej decyduję się na Venezię, polecam! Rok temu na przecenie za jakieś 200 zł kupiłam solidne czarne oficerki, najlepiej obserwować sklep już po świętach, bo już wtedy zaczynają się pierwsze przeceny. Jesli chodzi o Emu, to mam zupełnie nietypowy model, bo kupiłam Aurorę, skóra jest super jakości i dosyć odporna na zabrudzenia, ale oczywiście na chlapę się nie nadają .....

      Usuń
    3. Ale piękne te Emu, nie słyszałam o nich. Bardzo mi się podobają :)
      Obecnie mam w czym chodzić, że tak to ujmę, także jak piszesz spokojnie poczekam na wyprzedaże, mimo pospolitego rozmiaru buta 37/38 może coś upoluję :) z Venezi podobają mi się torebki, do jednej wciąż wzdycham, ale była mi zbędna, a kosztowała sporo. Jednak lubię tam wracać, chociaż tegoroczna kolekcja nie wpasowała się w moje gusta - zbyt cienka podeszwa zniechęciła mnie do zakupu. Nie przejmuje się, bo mi zawsze na dobre wychodzi to czekanie. Zawsze znajdę coś lepszego, wtedy kiedy tego nie potrzebuję :D

      Usuń
  11. Mnie najbardziej sprzęt zainteresował. Zarówno ten fotograficzny, jak i sam komputer. Mój też powoli zaczyna domagać się zesłania emerytalnego, ale wolę jeszcze głośno tego nie mówić :P

    Poza tym, piękne są te paletki Bobbi, nie pogardziłabym tą z rozświetlaczem. Prasowane meteoryty są dla mnie wspaniałe, tak samo lubię błyszczyki Chanel. Te brokatowe dają przepiękny efekt na ustach, chociaż drobinki są niestety raczej grubo zmielone (lżejsze pod tym względem są błyszczyki Dazzleglass z MAC).
    A bordowe woskowane spodnie - aaa, gdzie je znalazłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miesiącu zrealizuję część kosmetycznej listy, bo to jest "na teraz", w Nowy Rok rusze z realizacją aparatu i komputera. Dla mojego laptopa toksyczne są porgramy graficzne. Potrzebuje coś lepszego, czego nie wyrzuce przez okno jak mi sie zawiesi w połowie projektu ;) decyzje kosztowne, ale warto, inwestuje przecież w swój rozwój.

      Spodnie to zeszłoroczna kolekcja Zary. Posiadam czarne, są genialne. Bordowe kupiłam w Stradivariusie, ale robią mi worki na kolanach i łydki jakbym kalesony pod nimi miała pomarszczone :( oddałam, mimo świetnej ceny 89zl jakość materiału i poczucie estetyki z efektem końcowym nie był warty zakupu...dlatego kupiłam woskowane szare z Mango :D
      W internetowym outlecie za 59zl :)

      Usuń
    2. Ha! Ja również jestem w posiadaniu czarnych woskowanych spodni z Zary :D Są ze mną od... oj, długo :P 2 lata na pewno i dopiero teraz zaczynają być niezdatne do użytku. Zara nie jest moją ulubioną firmą pod względem jakości, ale mam kilka takich rzeczy, które wiem, że posłużą mi dłużej, niż jeden, czy kilka lichych sezonów.
      :D Kalesony :D Przepraszam, już się nie śmieję :P Wiem, o jakim efekcie mówisz. Nie, żeby takie problemy przy mojej figurze nękały mnie nagminnie, ale jednak ;)
      Koniecznie pokaż nam się w tych szarych :* :)))

      Usuń
    3. Mam spodnie z Zary po 2-3lata, uważam, że w tym temacie warto zostawić tam swoje pieniądze :) jakościowo Mango też lubię, w tych dwóch sklepach zawsze się ubiorę, resztę omijam, jest szybko i przyjemnie :D oj nie wiem czy się pokaże, średnio lubię tworzyć takie posty ;)

      Usuń
  12. paletka z bobbi brown ma swietne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to poszalalas :D paletki swietne :D:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowności pokazujesz:) życzę spełnienia tych pragnień :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta duża paletka Bobby Brown - bardzo w moim guście! Ale gdzie ja ją znajdę, muszę pojechać do galerii, bo widziałam, że ma się Bobby Brown otwierać, więc może może :)
    Sweter nr 10 i oficerki - absolutne cuda, ja sama zakochałam się w oficerkach z Massimo Dutti, ale jednak cena trochę za wysoka, muszę zachować zdrowy rozsądek.
    "Moje wypieki i desery" też mnie bardzo kuszą, bloga śledzę regularnie, więc książka by nie zaszkodziła. Ale obawiam się, że wtedy już nie będzie końca słodkości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, byłam dziś w galerii, nie przyszła nawet ta wersja kolorystyczna co pokazuję z Bobbi :( taka smutna jestem, widziałam tylko wersje z różem i ciepłymi brązami. To nie dla mnie :( chyba będę musiała sobie odtworzyć tą paletkę przy pomocy Inglota i MACa coś czuję.... a i cena za takie maleństwa - 380zł sprowadza mnie na ziemię.
      Znalazłam stacjonarnie sweter, tylko że w popielatym kolorze. Waham się ze względu na rozmiar M, typowy worek z niego ;)
      Ten herb na oficerkach jest genialny, tak bardzo mi się podobają, ale niestety rozsądek bierze górę, wiem co czujesz :D
      Z książki byłby jeszcze inny problem, nie byłabym na bieżąco z nowościami i wszelkimi komentarzami....ale i tak ją chcę, bo uwielbiam piec :) chętni do jedzenia zawsze się znajdą :D

      Usuń
  16. Mam 4 rzeczy z Twojej listy : perfumy Si uwielbiam,uwielbiam, uwielbiam :-), puder prasowany Guerlain - hmmm...nie zachwycił mnie. Kuleczki Guerlain bardzo lubię a wersja prasowana średnio przypadła mi do gustu. Cement Kerastase na początku cudowny, uwielbiany, z czasem coraz mniej dostrzegałam jego działanie. I błyszczyk Chanel - bardzo fajny ale wolę Bobbi Brown. Oczywiście to są moje subiektywne odczucia :-).
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kasiu, cieszę się, że mogę poznać Twoje zdanie :)
      Si znajdzie się już u mnie po weekendzie, to pewne :) potrzebuję tych perfum, tak bardzo! oszalałam za tym zapachem :D
      Z Guerlain miałam dzisiaj podejście drugie...i chyba się skuszę na tą wersje sypką. Prasowane meteoryty to głównie rozświetlenie dają, które nie jest mi tak bardzo potrzebne, jak puder sypki, gdyż produkty z Benefit Sun Beam i High Beam obecnie spełniają się w tej roli. Oczywiście, jest to inny typ całkowity kosmetyków, jednak tą przyjemność sprawię sobie na urodziny :) Chanelowski błyszczyk wraz z pomadką chodzi za mną, ja w nim uwielbiam te drobiny, lepkość i to jak upiększa moje usta. Z Bobbiego nie miałam, nawet nie testowałam, muszę to nadrobić :)
      Kerastase się pojawi i tak u mnie, ze względu na suszenie włosów i stylizowanie ich prostownicą od święta, po nektarze widzę, że włosy mają się dużo lepiej i chociaż do działania się przyzwyczaiłam, to nie sądzę, aby ono zmalało. Mam nadzieję, ze wszystko co zakupię będę zadowolona :)

      Usuń
    2. Absolutnie nie chciałam Cię zniechęcać :-). Przecież nie wszystkim pasują te same kosmetyki - u mnie po prostu się nie sprawdziły. Nawet cement Kerastase chociaż ... suszę i prostuję moje blond włosy codziennie ( włosomaniaczki mnie zlinczują :-)))). Dla moich włosów bezwzględnym hitem są szampony i odżywki Davines. Pomimo koszmaru jaki im codziennie funduję nie kruszą się, są bardzo nawilżone i miękkie w dotyku.
      Prześladuje mnie chęć zakupu sypańca Guerlain. Rozsądek mówi NIE bo mam Chanela, który chyba nigdy się nie skończy ale przecież chyba nic się nie stanie jak będę miała dwa...:-)))))))))
      Kasia

      Usuń
    3. Nie zniechęciłaś, nakłoniłaś do refleksji czy warte są zachodu, za co dziękuję ;) Guerlain trafi do mnie i Si i Chanel, zapewne w odpowiedniej kolejności. Sypaniec z Chanel podkreśla mi pory, dlatego tą walkę wygrał Guerlain, a nie powiem jak bardzo na Chanel byłam już napalona i te jego 30g :D
      Tak sobie myślę, ja też co mycie (2-3dni) suszę włosy...bo moje włosy mają się lepiej po suszeniu, niż samoistnym schnięciu, nie potępiam ;) Kerastase kupię, muszę sprawdzić ten kultowy kosmetyk na sobie. Gdzie kupujesz Davines? Nie słyszałam o tej marce, ale po Twojej rekomendacji, bardzo mnie ciekawią :)

      Usuń
    4. Kasiu, jak ja Ci dziękuję ogromnie, że tutaj napisałaś o tej marce! Właśnie ją sobie wygooglowałam, a tam maska do włosów, którą pożyczyłam od nieznajomej raz na majówce...i nazwy nie zapamiętałam, a cuda z moimi włosami robiła! Dziękuję raz jeszcze, z nieba mi tutaj spadłaś :D tak się cieszę!! ściskam mocno :*

      Usuń
    5. Bardzo się cieszę, że jako anonimowa czytelniczka na coś się przydałam :-). Nie prowadzę bloga ale jestem totalnym świrem jeśli chodzi o kosmetyki więc podzieliłam się swoim odkryciem. Davinesa kupuję w sklepie fryzjerskim w Gdyni albo w necie na lokikoki.pl. Moje ulubione serie to Momo i Nounou. I naprawdę moje włosy są zdrowe pomimo codziennego prostowania - chociaż wydaje się to niemożliwe...Kosmetyki davines są mega wydajne więc cena jest akceptowalna a efekty ich stosowania są dla mnie bezcenne. Więcej pieniędzy wydawałam poszukując cudownego szamponu i odżywki :-).
      Czytam Twojego bloga regularnie więc jeśli nie zablokujesz anonimowych komentarzy to czasem napiszę coś od siebie.
      Kasia

      Usuń
    6. Właśnie dla takich Czytelników jak Ty, uruchomiłam opcję komentowania anonimowego :) Jestem w stanie znieść nawet spam, pilnować niestosownych komentarzy, bo przecież każdy ma prawo głosu. Mam nadzieję, że częściej będziesz się udzielać, będzie mi bardzo miło :-)) Lokikoki są w moim, podjadę tam w wolnej chwili. Z Davines używałam tą z oliwą z oliwek, chyba to jest właśnie ta Twoja jedna z ulubionych. Pieniądze nie małe, ale podchodzę do tego jak Ty - efekt na włosach, bezcenny, a przynajmniej półki nie uginają się od multum tańszych odżywek i ciągłego poszukiwania tej idealnej ;)

      Usuń
  17. Ja jeszcze nie myślałam o tym co bym chciała:)
    Z Twojej listy najlepiej prezentuje się Guerlain:D

    OdpowiedzUsuń
  18. przygarnęłabym wszystko z Twojej listy ;) Spełnienia marzeń !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyda się, bo Bobbi Brown już nieosiągalny w moim mieście jest :(

      Usuń
  19. same smakołyki wybrałaś widzę :D
    tak myślałam, że wybierzesz sypańca, a nie meteorki.. ale co się odwlecze, to wiesz :P hihi
    życzę Ci owocnej walki o dłuugie rzęsy! mam nadzieję, że efekty będę równie obiecujace jak po Revitalashu :)
    Si Armaniego kocham i wielbię! zużyłam już chyba pół 50ml butli i mam obecny zakaz, żeby nie dojść do denka jeszcze w tym roku.. staram się więc teraz sięgać po inne zapachy, dla małej odmiany.. ale tęsknie za Si, oj tęsknię..
    a kompa polecam od siebie Macowego.. ja już do PCeta nie wrócę.. never :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rzęsach napiszę, bo i mnie ciekawi bardzo efekt :))
      Si, kupuję na dniach, niestety mniejszą pojemność - 30ml, gdyż mojemu mężczyźnie nie za bardzo odpowiada ten zapach, więc otulać się nim będę tylko dla siebie ;) z kompem prosta sprawa nie jest, gdybym go kupowała do zwykłego użytku domowego...a ja potrzebuję do pracy, projektowania wnętrz i ogrodów. A tutaj Apple ogranicza mnie w programach graficznych. Ciężka decyzja mnie czeka, cieszę się że Ty zadowolona jesteś i po trochu zazdroszczę :]

      Usuń
    2. napisz koniecznie, będę Ci, a raczej im (rzęsom oczywista) kibicować :)
      ja też chciałam 30ml, bo wyleczyłam się z kupowania większych pojemności po tym jak kiedys nakupowałam wielkich butli, a po kilku uzyciach zapachy mi się jednak znudziły / przestały podobać.. teraz kupuję głównie 30tki, bo nie cierpię jak coś stoi, a ja tego nie używam i na uzywanie się nie zanosi.. a jak miłość do zapachu mi przejdzie, to już raczej nie wróci ;) no, ale Si wzięłam 50tkę, bo małe Siczki dodawali do zakupu, więc mnie chwyciły za serce :P hihi
      rozumiem.. ja mam kompa do uzytku domowego, więc nie ogranicza mnie właściwie nic.. trudna decyzja więc..

      Usuń
    3. Relacja się pojawi, masz to jak w banku. Kciukasy się przydadzą, aby mnie nie uczuliło nic :*

      Ostatnia 30stkę Armaniego Di Gioia zużyłam...w 3miesiące. Są zapachy, którymi chcę się otulać non stop, ale jak piszesz są i takie, kto się nudzą...lub po czasoe rozczarowują. Mi to zrobił Armani, kiedy trwałość perfum spadła do 3h, a ja lubię czuć dłużej czym pachnę. Zapewne 50tkę i setkę zużyłabym z przyjemnością, jednak wiem, że bez mega promocji nie wrócę do niego, skoro ucieka ode mnie ;)

      Gdybym miała kupować tableta czy laptopa, to myślę że to tylko kwestia pieniędzy ;) obecnie mam niezły mętlik :D

      Usuń
    4. czekam więc cierpliwie, zaciskając kciukasy :)

      ja po kilku zapachowych wpadkach, nauczyłam się brać zawsze te mniejsze pojemności.. choć jak widać, może mnie coś skusić na zakup większej ;) na szczęście z Si się moooocno polubilismy, więc myślę, że bez problemu dojdę w nim do denka :)

      Usuń
    5. Większe pojemności kusza zawsze bardziej korzystną ceną, zestawami ;) denkowego Si to bym żałowała, ja swój jutro kupuję, ogromnie się cieszę :))

      Usuń
  20. Teraz Si są w promocji w Sp 100ml za 459zł chyba :-)
    Wgląda na to, że odżywkę do rzęs już kupiłaś, ja mogę od siebie polecić tę z Oceanica :-) świetna jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, widziałam, widziałam, ale ja najmniejszą pojemność chcę :)
      Feg do mnie leci dopiero, testy przede mną. o Oceanice nie słyszałam nawet, tyle tego się porobiło na tym rynku kosmetycznym, że głowa mała!

      Usuń
  21. Ach :) Podzielam Twoją wishlistę :) Powodzenia w jej realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli odhaczam, cieszę się jak dziecko :D

      Usuń
  22. Jak ja lubię te wszystkie listy marzeń :) sweterek numer 12 jest tak boski, że trudno mi to wyrazić, pasowałby do piaska z Wibo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Może to śmiesznie zabrzmi, ale jak kupiłam ten sweter (mega ciepły, piękny, genialny - jednym słowem och i ach) to od razu pomyślałam...chcę lakier w takim kolorze :D
      to już mi podlatuję pod chorobę lakierową :P

      Usuń
  23. Same cudeńka :) takie wishlisty lubię:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nawet nie próbuję zrobić takiej listy, bo końca by ona nia miała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, a tu proszę. Ogarnęłam temat i czuję, że panuję "nad sytuacją" :))

      Usuń
  25. Swietna ta Twoja lista. Cement od Kerastase uwielbiam. Teraz rzadziej go uzywam, bo staram sie nie uzywac wysokich temperatur na moje suche wlosy. Blyszczyki z Chanel bardzo lubie jednak wole Diorkowe (ale to kwestia gustu ;-)). Armani Si mi sie podoba, ale ostatnio jestem na etapie Toma Forda, Jo Malone i Armani Prive, takze Si raczej musi poczekac ;-)
    Guerlaina uzywam Les Voilettes w kamieniu i bardzo lubie.
    Prostownica z GHD- niezastapiona jak dla mnie, ale teraz jestem na etapie zostawiania mych wlosow w naturalnym stanie.
    Ubranka piekne masz na tej liscie.
    Ja raczej list nie robie, a jesli juz to tylko w myslach. Zazwyczaj, jesli cos naprawde bardzo chce to to kupuje. Jedynym moim marzeniem, na ktorego realizacje ciezko mi sie zebrac to uzbierac kase na depozyt na dom/mieszkanie. Tam, gdzie zyje mieszkania sa drogie (od £100-130 tys za jednopokojowe) i ciezko mi zacisnac pasa, ale to juz tylko i wylacznie moja wina ;-p
    Gratuluje pieknej organizacji wishlisty.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nektar do włosów suchych bardzo poprawił kondycję włosów. Podobne nadzieję pokładam w tym cemencie ;)
      Z błyszczykami sądzę, ze kupię ten, który bardziej zauroczy mnie kolorem. Chanel lubię za trwałość i to jak pielęgnuje moje usta, z Diora jeszcze nie miałam, to ciężko mi było się nimi zachwycać ;)
      O kamiennej wersji pomyślę kiedyś, obecnie sypka sprawuje się genialnie cały dzień i nie wymaga poprawek. Z prostownicą byłam ograniczona finansowo, dla mnie 500-600zł za urządzenie, które tak czy inaczej pali nam te włosy...no absurdalna jak dla mnie suma ;) musiałabym w totka wygrać :D to samo z kupnem mieszkania. Niestety na kupowanie co chce nie mogę sobie pozwolić, myślę że to nawet lepiej. Doceniam bardziej swoje zdobycze :)

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Ja GHD kupowalam kiedy jeszcze musialam na nia zbierac, a tez pojecia zielonego nie mialam, ze inne prostownice tez sa dobre (bo przez wiekszosc zycia mialam jak to sie mowi: lysa pale). Co do doceniania: bylam kiedys w zyciu w takiej sytuacji, ze nie mialam co jesc, a marzeniem bylo ubranie, ktore byloby nowe, ze sklepu.
      W tym momencie moje postrzeganie sie nie zmienilo, wszystko co mam traktuje z najwieksza czcia i szacunkiem. Doceniam to ogromnie, bo przypomina mi o drodze, ktora pokonalam, zanim doszlam do punktu w ktorym jestem obecnie.
      (To tak pokrotce, a reszta jest raczej nie na blogowy kentarz :-)

      Usuń
  26. W żaden sposób nie chciałam Cię negować :) wyznaję zasadę, że każdy ma to na co zapracował. Nie mieszam do tego prezentów i darowizn od bliskich. Niemniej ciesze się, że po tym wszystkim zaznałaś równowagę. Odnalazłaś się i teraz się spełniasz. Sama stoje na podobny rozdrożu aktualbnie, ale to również temat zbyt prywatny ;) pozdrawiam Cie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń