niedziela, 8 grudnia 2013

Essie, don't sweater it

Wymarzyłam sobie pewne kolory, które w mojej wizualizacji pełniłyby przyjemny dodatek na dłoniach, które reprezentują moją osobowość. Pierwszym typem, dość mocno upragnionym i trudnym jak się okazało w poszukiwaniach był odcień czekolady, takiej kremowej, cieplej i przytulnej.



Essie, jesienią zeszłego roku wypuściło na rynek dwa taupe kolory. W prezentacji poniżej, główną rolę odkrywa sweterkowe odzianie, czyli moja wymarzona czekoladka don't sweater it, przyozdobiona na serdecznej płytce czymś co miało przypominać róże, a bliżej im do bohomazów ;) miss fancy pants, któremu poświęcę dłuższa chwilę niebawem.



Don't sweater it, dedykowany odpoczynkowy, w ciepłej tonacji na stronie opisany jako kremowy, ciepły, kaszmirowy...fiolet. Być może to tylko mały epizod, dla moich oczu nie ma tam ani grama gamy fioletowej, za to jest iście wymarzony kolor taupe, w którym dominuje szarość z brązem.



Tekstura jak na kremowe wersje Essie przystało, zadowolenie z krycia daje już po jednej warstwie. Z mojego przyzwyczajenia i malowania paznokci przez tv ;) poszły dwie warstwy odruchowo. Wysycha szybko, na piękny połysk. Top coat zbędny w tym przypadku jest. Razem spędziliśmy przyjemnie tydzień ;)


Cieszę się, że było mi dane zdobycie się na tego typu kolor. To nie tylko odcień jesieni, to odcień, który będzie się powtarzał u mnie prze najbliższe trzy miesiące ;)




44 komentarze:

  1. Lepiej nie mogłaś ich przedstawić :) piękne sweterki, zarówno to dla pazurków, jak i ten wełniany. Jak robiłaś te "róże"? Planujesz to poprawić? Bo to dobre by było, jakby dopracować, a już się prawie udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ten bylejaki efekt przypadł mi do gustu, na tyle, że planuje zakupić lepsze pędzelki i farbki, aby zacząć na nowo przygodę z malowaniem wzorków na paznokciach ;) te długie wieczory dają się we znaki :D

      Usuń
  2. piękna czekoladka :) pięknie je przedstawiłaś.:)
    wełniany sweterek wydaje się być bardzo ciepły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest z niego grzejnik jakich mało :D z Essie polubiłam bardzo i od razu wszelkie odcienie taupe ;)

      Usuń
  3. Słodkie kakaowe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie przepadam za brązami, ale te wyglądają fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam go :)
    Często noszę ostatnio! Jest idealnie kremowy i naprawdę bezproblemowy - więcej takich lakierów poproszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wspaniały im się udał. Nie dość, że przyjemny w kolorze to jeszcze bajeczny w aplikacji ;)

      Usuń
    2. Szkoda, że wszystkie Essiaki takie nie są ;)

      Usuń
    3. Z mojego doświadczenia wynika, że te z "podstawowej" (starsze kolorki) mają bardzo udane. Patrząc na swoje początki z Essie, nie trafiłam na bubla. Dopiero tegoroczna kolekcja letnia pokazała mi, że ta marka takie wypuszcza. Smuteczek, ale tak już chyba musi być, nie mogą być doskonali. Ma to swoje plusy, nie kupuję lakierów w sklepie, pod impulsem. Wracam go domu, googluję, oglądam, czytam i decyduję, szukam tańszego źródła pochodzenia i jestem zadowolona wtedy z wyboru :)

      Usuń
  6. Mam oba te kolory i są wymarzone na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, wprost stworzone na jasień, ale i w zimowym wydaniu je widzę bardzo dobrze :)

      Usuń
  7. Obydwa są na mojej chciej liście :) cudowne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udały im się te kolorki w szczególności, takie Essie właśnie uwielbiam! Krycie, kolor i to przyjemne malowanie. Do tego nietuzinkowa gama kolorów, współgrająca idealnie z każdym odcieniem skóry. Kupuj, na ezebra są taniutkie :)

      Usuń
  8. Zestawienie kolorystyczne lakierów trafia w moją estetykę :) i to zdecydowanie.
    Jednak równie mocno urzekło mnie tło - z jakiego sklepu jest ten sweter?
    Jest mi ciepło od samego patrzenia na te grube sploty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, ostatnio i do mnie przemawiają takie spokojne tony :) sweter pochodzi z najnowszej kolekcji Zary, najcieplejszy kardigan jaki posiadam w szafie :)

      Usuń
  9. piękny sweterkowy duecik! i róże cudne *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesese, to będę ćwiczyć swoją rękę ;*

      Usuń
  10. Piękny jest, sama nad nim dumałam, ale ostatecznie rozum i podobne w moim pudełku kolory się odezwały, więc spasowałam. Nie lubię dublować kosmetyków :)
    Sam kolor jest tak przyjemny w odbiorze, że nawet będąc jeszcze w buteleczce zapowiada się bezproblemowo. Bajeczną aplikację w Essie kocham (no, w znakomitej większości ich lakierów). Mam kilka takich jednowarstwowych sztuk i bardzo ten fakt doceniam. Chociaż ostatecznie na paznokciach i tak lądują dwie warstwy, tego nawyku z pewnością się nie wyzbędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale, podobne emocje wzbudził we mnie Twój chinchilly :) po dłuższy namyśle i rotacji lakierowej, doszłam do wniosku, że niewiele się różni od miss fancy pants - przekonasz się niebawem, mam nadzieję, że Twoja opinia umocni moje wyobrażenie o Chinchilly. Don't sweater it skromnie przypomina mi Twojego Chanelka, to właśnie ta propozycja przekonała mnie do tego szykownego koloru. Aplikacja owszem, od początku iście kremowa zachęca od razu do malowania. Genialne są takie lakiery, piękne, trwałe i przyjemne. Ciężko im się oprzeć :D

      Dwie warstwy i u mnie występują regularnie. Lubie, i wiem, że malując dwa razy coś z tej 13,5ml buteleczki jest szansa na dobicie dna :)

      Usuń
    2. Ależ zgadzam się z Tobą :) Sama zastanawiałam się nad tym samym, tyle, że w drugą stronę. Nie zamówiłam Miss Fancy Pants, bo wydaje mi się niemal bliźniaczo podobna do Chinchilly. Ma może więcej brązu, ale to dla mnie niuans. Ostatecznie czułabym, że zdublowałam kolor :)

      Jeśli moja prezentacja przekonała Cię do tego pięknego koloru, to mojej radości nie potrafisz sobie nawet wyobrazić! :D

      Usuń
    3. I niech mi ktoś powie, że my kobiety nie myślimy racjonalnie, tylko dublujemy te kosmetyki... no, życie uczy jak widać bardzo dobrze :) Chanel, Particulière dokładnie ten Pan, rozpalił moją miłość do brązów na paznokciach u Ciebie. Wierz, czy nie dla mnie jest przeboski! W moim monitorze wygląda bardzo podobnie do Dont sweater it, co też pogłębia moje szczęście z posiadania tego koloru :)
      A Twojej osobie już wieeele zawdzięczam, powiększającą się kolekcja Essie to trochę Twoja sprawka, hiehie :D :*

      Aktualnie potrzebuję innego efektu manicure niż daje miss fancy pants, ale jak tylko go tutaj pokaże to wrócimy do rozmowy - myślę ;)

      Usuń
    4. Mnie kiedyś imało się swego rodzaju zbieractwo. Na szczęście nie było zaawansowane, ani wielkich rozmiarów, to i 'wyleczyć' z tego mi się udało dość szybko. Teraz źle się czuję mając zbyt wiele kosmetyków. Poczucie, że coś mi gdzieś zalega, albo co gorsza, marnuje się, przysparza mnie o dodatkowy zgrzyt zębów :P Wolę więc oddać, podzielić się, sprzedać albo... zapobiegać na odpowiednim etapie :)

      A co do porównania Chanel i Essie, wydaje mi się, że Essiak jest nieco bardziej brązowy, ale ja traktowałabym to w tej samej kategorii drobnostki, jak różnice pomiędzy Miss Fancy Pants a Chinchilly - jeden i drugi zaspokaja potrzebę określonego koloru tak samo i w zupełności :)

      Zaproszenie do rozmowy, jak zawsze, przyjmuję :D Ciekawam, jaki efekt masz na myśli :)

      Usuń
    5. Chyba większość z nas przechodziłam ten etap, kupowania na opak. Najskuteczniejsza metoda to brak środków na zakupy ;) przekaz jest prosty, kiedy popatrzyłam na stare lakiery, kolory, marki i ilość zużycia, puknełam się w głowę :P i tym sposobem wybierając droższy produkt, żal by mi serce ściskało gdybym miała go ledwo użytego wyrzucić. Znajome i kilka z Was już wie, jakie marki lubię, co chętnie kupię. Lepiej mi się tak żyje, kupuje bez dublowania, bo tak jak piszesz to są tylko drobnostki ;)
      Obecnie nosze golaski...bo nie mam pomysłu jakie mani zrobić do czarnej sukienki na piątkową imprezę i tak sobie chodzę i myśle, o dziwo nie zaczynając, że lakier trzeba kupić nowy skoro nic mi do głowy nie przychodzi, hehe :P

      Usuń
    6. Ja poszłabym pewnie w klasykę. Tzn. na pewno :D Nawet nie wiesz, jak lubię oglądać wymyślne, pomysłowe mani u innych Dziewczyn, ale sama u siebie... zwykle stawiam na jeden kolor, czasami coś pokombinuję, ale raczej marne są tego efekty :P
      Do czarnej sukienki widziałabym french z Dahlią i Tomoko w rolach głównych <3 Ciekawa jestem, jak wypadłby ten wspaniały duet w podobnej odsłonie :)

      Usuń
    7. Zrobię jakiegoś frencza,to na pewno i pokaże go tutaj jak zawsze :) Dahlie z Tomoko łączyłam przez ruffian manicure, podobało mi się to połączenie. Potrzebne mi coś prostego, bo zapewne makijaż zrobię mocniejszy ;)

      Usuń
  11. Ciepły i przytulny kolor na zimę. Przypomina mi kakao :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kakao! Dałaś mi świetny pomysł na prezentacje kolejnego mani :)) dziękuję. Do koloru zachęcam, przemiło się go nosi!

      Usuń
  12. Piękne :) Bardzo przytulne te kolory

    OdpowiedzUsuń
  13. ach pięknie to zmalowałaś, ja mam jakąś faze na brokaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brokaty też sie niebawem pojawią, jak Ty nie stronię od świecidełek na dłoniach ;)

      Dziękuję :*

      Usuń
  14. Nie wiem dlaczego- nie znam tych kolorów...
    Szkoda, że nie udało nam się spotkać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, kolory możesz kupić, spotkanie jeszcze raz można spróbować ogłosić, może jednak znajdą się chętne dziewczyny ;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Bierz! Nie dość, że piękny to bez kaprysów :)

      Usuń
  16. Ja sie nie moge napatrzec na te Twoje piekne paznokietki :-D przepiekny wzorek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) na miano przepięknego chyba nie zasłużył, jednak takie słowa mają moc i motywują do doszkalania moich pomysłów :)

      Usuń
  17. Tydzień? Wow! Zazdroszczę takiej trwałości, u mnie na paznokciach niestety nic nie trzyma sie dlugo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą zdolność dają mi lakiery jak Essie, OPI, Zoya. Oczywiście są wyjątki, ale mniej więcej 5-7dni to norma u mnie ;)

      Usuń
  18. Jakie cudne! Kocham brązy, z Essie mam Mink Muffs i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z niego piękniś :)) jeszcze bardziej czekoladowy, ciepły :)

      Usuń
  19. Mam ten 'sweterkowy', początkowo wydawał mi się nijaki, jednak po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do niego, rzekłabym nawet, że mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń