czwartek, 24 kwietnia 2014

Zielono mi! The More The Merrier by Essie

Kupując ten lakier zaprzysięgłam sobie, że pokaże go w jak najlepszej krasie. Biłam się z myślami cały poranek, jak tu na szybko zmalować paznokcie i może raz jeszcze spróbować go sfotografować. Dałam sobie spokój, kiedy za oknem nie było słońca. Wrócę tutaj z nim, kiedy hortensje w ogrodzie zakwitną, wtedy Was powali na kolana :) albo w innym, ciekawym połączeniu które wykreuje moja wybujała wyobraźnia w niedalekiej przyszłości :)

Pierwszym akapitem zdradzam już swoje uwielbienie do lakieru. Pozwólcie, jednak, że dopiero teraz zacznie się oficjalna prezentacja emalii ;)


...Po długiej i nostalgicznej porze ni to jesień ni to zima, kolekcja Essie Summer 2013 przemówiła do mnie. Zachwycił mnie kolor, drobny shimmer. W marcu poczułam, że jestem gotowa na przyjecie nietuzinkowego koloru, potrzebowałam doładowania energetycznego, a ten manicurowy jak dobrze wiemy, wiele może namieszać w naszym nastroju. Tak oto trzy na sześć odcieni, z czego dwa już mam w swoim posiadaniu, rozpromieniły moją codzienność. Trawiasta zieleń w wykonaniu The More The Merrier o dziwo, znalazła się pierwsza na liście jęków i stęków "chcę to!".


Im wiecęj, tym lepiej...zazieleniła się trawa, wiosna od kilku tygodniu rozpieszcza nas. The More The Merrier działa niczym przebudzenie... absolutnie przepiękna, trawiasta zieleń, z neonowymi pod tonami, której nie sposób pominąć o tej porze roku. Dodaje uśmiechu, zwraca uwagę i sama się prosi o komplementy osób nieznajomych. Tak sceptyczna początkowo odbierana przez wszystkich, którzy sugerowali się swatchami. Pukali się w głowę, mówiąc cóż za dziwaka sobie upatrzyłam. W życiu codziennym jawi się dostojnością, to zadziwiające jak umiejętnie potrafi wpasować się w strój codzienny, być tak żywym, a jednak wciąż poręcznym kolorem. Jest bezkompromisowa, i teraz się śmieję, bo czy kolor trawy kiedyś mógłby być kompromisowy? Nie! wszyscy kochamy trawę, jej zapach, i wspomnienia. Wiosenny deszcz, bosych stóp dotyk mokrej, świeżo skoszonej trawy i ten zapach...i piknik rodzinny na niej, czy romantycznym spacerem we dwoje, bez tej zielonej trawy nie byłby tak udany.
Zieleń otacza nas wszędzie. To kolor przyjaźni i życzliwości. Z optymizmem moje dłonie zwracały uwagę nieznajomych i wierzcie mi, nigdy jeszcze nie dostałam tylu komplementów co z The More The Merrier. I byłam w pełnym szoku, gdyż prędzej bym pomyślała, że mnie ktoś wariatką nazwie, nosząc zielone paznokcie niż zaczepi i poprosi adres salonu kosmetycznego, w którym je wykonano :)))


Rozpływam się nad tym kolorem na całego. I chociaż kiepski z niego partner do fotografowania, paskudą wręcz bym go nazwała pod tym względem, to kolejnym plusem jaki się doszukałam jest oczywiście krycie - lakier cechuję się mocną pigmentacją, jedna, grubsza warstwa jest w dzisiejszym przypadku. Pewne niedociągnięcia za które bardzo przepraszam i wierzę, że po tak optymistycznym wstępie spojrzycie na to z przymrużeniem oka, to zgęstniały Seche Vite namieszał w końcowym etapie.


I jak, czujecie tą moc soczystej zieleni? :)


49 komentarzy:

  1. Jedyny z tej kolekcji, którego nie kupiłam :) nie pasuje jakoś do mnie, ale urody nie można mu odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie to jest bardzo zrozumiałe, może się podobać, ale nie każdy musi go chcieć mieć :) Ja bardzo lubię zielony kolor, jak i niebieski czy czerwony. Fiolet jest dla mnie tym dziwnym, ciężkim do zaakceptowania. Jedynie lakiery posiadam w tej gamie, aż trzy! Nawet cienie omijam, chociaż do moich zielonych oczu pasowałyby idealnie... każdy z nas ma swoje preferencje :)

      Usuń
  2. nie przepadam za taką zielenią, nawet optymizm tej nie jest w stanie mnie do siebie przekonać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no nie bądź taka, starałam się :P chociaż zdjęcia mogłaś pochwalić, zwyrodniała kobieto :P

      Usuń
  3. piękny!idealnie wpasowuje się w wiosenny klimat

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww, idealny! Szukałam takiej zieleni, widziałam kiedyś u Ciebie taki Miyo, ale nie mogłam go dorwać, ale już wiem, już wiem, co sobie sprawię jeszcze przed wakacjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przepadłaś :)) tak, pamiętam ten Miyo Ci się podobał i Revlonowe jabłuszko również :) i chociaż to moja 4 zieleń w kolekcji, (mam jeszcze neonową i taką dużo ciemniejszą, przepiękna swoją drogą z Flormaru) to TMTM czuję, że będę używać najczęściej. Pięknie będzie współgrać z opaloną skórą dłoni :)

      Usuń
  5. O matko jaka przecudna zieleń ! Chcę! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są emocję, są!! Nie tylko ja wzdycham do zieleni jak głupia oł yeeah, witaj w klubie :))

      Usuń
  6. Hmmmm.. interesujący, nieco nawet intrygujący :) Nigdy w życiu nie miałam takiego odcienia na paznokciach, a wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. normalnie nie zwróciłabym na niego uwagi, niesłusznie! pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie wrażenie, że zieleń na paznokciach to jeszcze dalej niż zieleń w makijażu...wiele czasu minie, aż my, kobiety śmiało będziemy jej używać ;)

      Usuń
  8. Wow, jaka cudna ta Essiakowa limetka, coś pięknego, a pazurki to swoją drogą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) również rozpływam się nad tym kolorem, ma coś w sobie...innego ;)

      Usuń
  9. o żesz, nie widziałam jeszcze takiego... Na lato jak znalazł :) Tak jak odcieni niebieskiego u siebie nie trawię, tak zieleń mnie teraz zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiosnę też :) chociaż opalone dłonie to dopiero będzie szał ciał :D wiem, że Ty na dystans trzymasz takie kolory, niebawem pojawi się niebieskość z tej serii, jestem ciekawa konfrontacji koloru z Twoją osobą :)

      Usuń
  10. mam podobną trawkę eclair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie pokaże jakiś lakier, to masz podobny. Albo mamy gusta podobne, albo kryjesz w domu hurtownie lakierową :D

      Usuń
  11. Jejciu, jaki śliczny Essiaczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękniś z niego :) szkoda, że tegoroczna kolekcja tak kiepsko prezentuję się na swatchach, bo kolory równie cudne stworzyli!

      Usuń
  12. Jak dla mnie dziwak z niego konkretny. Ale piękny :> Do tej pory nie mam pojęcia, jak czułabym się z nim na paznokciach, nie podjęłam jeszcze decyzji o zakupie, lecz Twoja prezentacja mnie do niego przybliżyła :D
    Żałuję, że nie wrzuciłam dziś tej sztuki do koszyka i poprzestałam tylko na jednym Essiaczku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! To pierwsze zdjęcie jest prześwietne!! Essiak niczym kameleon dopasował się do otoczenia :D

      Usuń
    2. Dziwak, podoba mi się :D to dobre słowo, bo uwierz na dłoniach jest jeszcze inny, czasami bardziej oliwkowy, innym razem bliżej mu do zielonego jabłuszka. Mimo wszystko, w moje gusta trafia. To Ci sie jednak podoba, skoro żałujesz, że go nie kupiłaś :>
      gdzie składasz zamówienie, podzielisz się? Ja szukam Maximilian Strasse Her w jednym miejscu z Naughty Nautical i robi się to niezłe wyzwanie. Na allegro, zmył się pierwszy pan w zastraszającym tempie i też żałuję, że robiąc pierwsze zamówienie nie kliknęłam go, bo cena była bajeczna...

      Zdjęcia Ci się podobają, a to nowość :D dziękuję oczywiście :* pierwsze też jest moim ulubionym, najwięcej mam właśnie takich i samych tulipanów, bo w ogrodzie teraz sezon na nie i chyba jedną notkę znowu poświęcę na kwiaty, bo czuję się dumna z niektórych zdjęć :D

      Pisze tak wesoło, bo na nadgarstku mam Twój zapach - Chanel, niucham go co chwilę i...miałaś rację, cudny jest :) jednak na lato, zostanę (chyba) przy moim obiekcie westchnień Davidoff Water Rose... ;)

      Usuń
    3. Podoba mi się, podoba, ale nutka niepewności pozostaje ;P

      Spieszę z odpowiedzią na Twoje wołania, wejdź sobie na stronę nocanka.pl, tam powinnaś znaleźć obydwa lakierki, na które masz ochotę, w dobrych cenach :)

      A co do perfum, to bardzo się cieszę, że i Tobie się spodobały :) Ja na lato ubóstwiam wersję Chance Eau Fraiche - koniecznie się z nimi zapoznaj. Dla mojego nosa są absolutnie wyjątkowe :)

      Usuń
    4. Kusicielko Ty :)) zapewne skuszę się na Twoją propozycję, bo są wszyscy moi wybrańcy, a to nawet taniej mi wyjdzie niż gdybym skorzystała z promocji w SP ;) jeszcze raz, wielkie dzięki :)

      Chanel co jakiś czas czuję na ramonesce mojej, dużo ładniej rozwinął się na mojej kurtce niż skórze...sama chyba rozumiesz ;))

      Usuń
  13. Śliczny !!! takiego kolory jeszcze nie mam u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic stracone, kolekcja w internecie nadal dostępna jest :) fajnie, czasami mieć coś innego, wyróżniającego się w kolekcji :)

      Usuń
  14. Jest i on! Powiem tak, to bardzo osobliwy kolor i chyba go raczej u siebie nie widzę. U Ciebie wygląda świetnie i pięknie współgra z odcieniem skóry :) Mnie ostatnimi czasy ciekawi First Timer, znasz go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybiegłyście szybciutko widzę :) nawet na IG nie zdażyłam nic dodać, widać że cierpliwie czekałyście na prezentację, dziękuję :))
      First Timer nie mam, ale znam, nawet wczoraj Sylwia pod notką z Giovanni o nim pisała. No cudo!! niech tylko mi się napatoczy w sieci to czuję, że się skusze na niego :) najpierw jednak mam w planach nabyć Maximilian Strasse Her, Naughty Nautical, i najsłynniejszy - Mint Candy Apple.

      Usuń
    2. Czekałam, oczywiście :))
      MSH i NN mam w swoim zbiorze, oba są piękne!
      Natomiast na MCA również poluję :) Póki co jednak nie znalazłam gow dobrej cenie.
      Tak jak wyżej wskazała Megdil, na nocanka.pl jest niezły wybór i są MSH i NN, których poszukujesz, a i First Timer się znajdzie :)
      Moją uwagę przyciągnął też ostatnio Boxer Shorts jeśli nie przekręciłam nazwy; to taki niebieski fiolet, bardzo ciekawy :D

      Usuń
    3. Boxer Shorts i mi się podoba, ale nie wiem na ile on nie jest podobny to Rock the Boat...tak to bym brała, bo przyjemniaczek dla oczu niesamowity jest :) dziękuję za polecenie, stronę poznałam już na pamięć i szykuję się do zamówienia :)

      Usuń
  15. Uwielbiam zieleń, ale ten odcień jednak nie chwyta mnie za serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu :) mnie właśnie ta tonacja bardzo przypadła do gustu, spośród całej mojej zielonej kolekcji ;)

      Usuń
  16. Jest w nim moc i energia :)
    Choć u mnie chyba by się nie sprawdził - u Ciebie wygląda cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :) moc jego czuć na przysłowiowy kilometr :D

      Usuń
  17. u Ciebie wygląda fajnie... ja niestety u siebie bym go nie widziała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie odcienie trzeba czuć i chcieć, miło jednak że w odbiorze nie straszy i jest miły dla oka ;)

      Usuń
  18. Prezentuje sie pieknie w buteleczce jak i na paznokciach <3 sliczne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie :* u Ciebie tez bym go widziała :)

      Usuń
  19. W buteleczce ładnie się prezentuje, ale nie widzę go na swoich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Naprawdę ładnie go opisalas, a jeszcze ladniejy pokazalas :) przyznam, że traktowalam go jako dziwala i brzydala, ale w odpowiedniej oprawie wygląda naprawdę ładnie! Jednak dobrze, ze mam ten kolor. Będzie fajnie wyglądał w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że forma prezentacji jest miła dla oczu :) a jeszcze mi milej, że przekonałam Cię do niego, bo wiem jaka sceptyczna byłaś do tego kolorku :)

      Usuń
  21. W buteleczkach wszelkie zielenie raczej mi się podobają, ale na paznokciach...nie, to nie moja bajka zdecydowanie. Chociaż kolor jest iście energetyczny i wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń