niedziela, 15 września 2013

Metamorfoza Patrycji :)

Rączki tak mnie świerzbią, że dłużej czekać nie mogę. Tekst przygotowywałam w czasie kiedy Patrycja odpisywała mi na maila, a kontakt mamy bezproblemowy, możecie sobie tylko wyobrazić jak szybko wystukuję literkę po literce. Zziajana niczym po wejściu na przed przedostatnie piętro (nie pytajcie, które to było ale dało mi w kość, boje się wind jak cholera) mieszkania Patrycji, przybywam do Was :)

Z Patrycja właścicielką bloga Zielpy o racjonalnym odżywianiu, zdrowej pielęgnacji miałam przyjemność wczoraj się poznać osobiście. Lubię czytać jej bloga, często piszemy nawzajem dłuższe komentarze. Nasza znajomość on-line rozwinęła się na tyle, że pewnego dnia kolejny raz przeczytałam pod postem makijażowym, jak to Patrycja nadziwić się nie może moim zdolnościom. Przyznała się otwarcie, że ma zamiar uczyć się makijażu ode mnie i nagle mnie olśniło. Ale jak to ode mnie? Żadne ze mnie guru makijażowe i szybko wpadłam na innych pomysł. Propozycję moją przyjęła z radością. Podekscytowana i ja czekałam na ten dzień. Wiedziałam tylko, że Patrycja ma brązowe, głęboko osadzone oczy i ciemne włosy. I jest przesympatyczną osobą o bogatej wiedzy, wiec gdyby mi makijaż nie wyszedł, wybaczy mi to :)

W malowaniu innych osób raczkuję. Spakowałam swój skromny kuferek z nadzieję, że razem coś wyczarujemy. Patrycja przywitała mnie bez makijażu i o mamo! Jaką ona ma cerę - pomyślałam tylko. A włosy...mhm zazdrość się włączyła. Ale nic, mam ładną modelkę to musi być dobrze, w głowie pojawiła się znowu myśl - co za rzęsy! Patrycja ma rzęsy o jakich nie jedna z nas marzy. Gęste, długie, mega podkręcone, aż po brwi. Coś pięknego...jednak mają jedną wadę, z która ich właścicielka nauczyła się żyć. Cholernie ciężko się je maluje i tutaj wyzwanie podjęła Patrycja, ja się zajęłam resztą.

Głównym założeniem naszego spotkania było, dobranie odpowiednich kolorów cieni do typu urody, pokazanie jak szybko można sprawdzić co nam pasuję, a co nie i jakimi cechami (wykończenie, tekstura) należy się kierować przy zakupie cieni do oczu głęboko osadzonych.



Na szczęście Patrycja miała swoje marzenie makijażowe, a ja postanowiłam je spełnić. Na tak szerokiej powiece można wiele wyczarować. Otóż, oczarowała ją moja kredka turkusowa Bourjois (użyta m.in tutaj przeze mnie KLIK) i to ona pełni główny akcent w makijażu. Nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem granatu z paletki Dior Smoky Navy i ulubionego rozświetlającego beżu z L'oreal Infaillible. Za wszelką cenę chciałam wyeksponować oczy, bez przerysowania i wychodzenia wyżej poza załamanie. Z powodu firanek rzęs, na górnej powiece w celu równowagi powstała grubsza kreska eyelinerem w pisaku L'oreal roztarta czarnym cieniem z paletki Sleek.

Cera została pokryta minimalną ilościa podkładu YSL Teint Resist oraz  Giorgio Armani Lasting silk. Delikatnie wykonturowałam twarz bronzerem Pupa, szczyty kości policzkowych musnęłam różem Chanel w odcieniu Ultra Rose, który w tym samym kolorze znalazł się na ustach w postaci pomadki Carmex.




O czasie mile spędzonym nie będę tutaj pisać, bo 4h zleciały mi tak szybko, że nawet druga połówką burczała coś pod nosem, co mnie tak długo nie było. Luźno rzucone słowa "Patrycja jest wspaniała, pokaże Ci zdjęcia" usprawiedliwiły moje spóźnienie. Z efektów jestem szalenie zadowolona, uśmiech Patrycji cieszy moje serce. Dziękuję jeszcze raz piękna kobieto.

A Wam jak się podoba nasz debiut? :)







11 komentarzy:

  1. Piękny makijaż, piękna modelka!

    OdpowiedzUsuń
  2. '' (...) głęboko osadzone włosy '' chyba miały być oczy :D
    a makijaż świetnie wyszedł, na tak pięknej modelce było to oczywiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha faktycznie, to z podekscytowania, dzieki :)

      Usuń
  3. Dziękuję za laurkę, jaką mi tu wystawiłaś :) bawiłam się świetnie, a efekt końcowy podobał mi się z każdą chwilą coraz bardziej - żal było to zmywać wieczorem.

    Muszę kiedyś wrzucić swoje zdjęcie tuż po umalowaniu się tuszem, bez zmywania "pandy" :D zawsze mnie zastanawiało, jak to robią te wizażystki w telewizji, że malują rzęsy na końcu, zbyt ciekawie to nigdy nie wygląda. Nie mogłabym tak ignorować moich rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że z powodzeniem go powtórzysz :)
      Nie jest trudny, wymaga tylko poznania w czym Ci jest dobrze.

      Owszem, rzęsy masz trudne, ja Ci powiedziałam jakbym je traktowała, ale wiem ze to czasochlonne. Uważam jednak, że na okazje kiedy robisz pełny makijaż oka warto próbować :)

      Ściskam :*

      Usuń
  4. Jestem pod wielkim wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń