Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 września 2012

Włóż róż - Essie WATERMELON

Gdyby ktoś mi kiedyś zaproponował, abym pomalowała na różowo paznokcie, spojrzałabym się na niego dość ironicznie 

Aż tu naglę pojawia się Essie; w Super-Pharm jestem średnio co tydzień i tak za każdym razem oglądam szafę z lakierami, które już zapewne znam na pamieć...

I tym razem kręciłam się, ba podbiegłam mimochodem, gdy zobaczyłam pomarańczowe nalepki z cena 26,99zł. Tuż to promocja, trzeba coś wybrać pomyślałam w duchu 


Spontaniczny zakup okazał się zakończeniem poszukiwania tego malinowego różu, o którym marzyłam. 
Essie opisuje ten kolor jako kremowy, soczyście czerwony. Ja się z tym nie zgodzę, bo dokładnie widzę co mam na paznokciach i wiem, że jest to dominacja koloru malinowego. Takiego słodkiego, niewinnego, uroczego.

Buteleczka sporo -13,5ml co mnie cieszy, bo wiem, że na długo mi wystarczy 
Aplikacja jest mistrzowska, pędzelek taki jak lubię, 3 pociągnięcia i paznokcie są pomalowane.
Idealnie układa się włosie, nic nie smuży, no i najważniejsze - krycie po jednej warstwie!
Trwałość - na zdjęciach lakier ma 5dni, ja oceniam jego stan na idealny.
I taki właśnie jest ten lakier dla mnie.
IDEALNY 
Nie przeszkadza mi cena, bo jakość, trwałość i konsystencja rekompensują to w 110%.


Jutro ostatni dzień promocji...po głowie chodzi masa innych kolorów. Pomożecie coś wybrać ?


wtorek, 14 czerwca 2011

Hej :)

Ostatnio nurtuje mnie pytanie, dlaczego kobiety noszące okulary, tak bardzo bronia się przed kreskami, intensywniejszymi kolorami na powiece. Sama jestem posiadaczką jednej pary drugich oczu i powiem szczerze, że z takich jak dzisiaj makijaży nigdy nie rezygnuje. U mnie to standard, kreska musi być - to podstawa, a co do niej to juz kwestia ubrania czy mojej zachcianki :)

Posiadam taki róź, w którym pokładałam wielkie nadzieje, ożywienia mojej twarzy. Mówię tutaj o Hean Satin Blush 03. Jest to piekny kolor kolarowo-brzoswkiniowy, o idealnej konsystencji = dobrze napigmentowany, prasowany, miekki. Jednak tutaj zachwyt mi opada. Do blond włosów przypuszczam, że kolor bedzie pasować, ale do moich - zdecydowanie nie. Szkoda mi go bardzo, więc skoro nie moge uzyc go do podkleślenia policzków, to znajduję inne zastosowanie. Wylądował na moich oczach i prezentuje sie to tak :



Na całą ruchomą powiekę użyłam cielistego cienia (Inglot Vertigo 09), wewnętrzny kącik oraz łuk brwiowy podkreśliłam białym mattem z MySecret. W zagłębienie zaaplikowałam róż, który wyciągnęłam delikatnie ku górze.

 Czarnym Eyelinerem z Golden Rose namalowalam kreskę wzdłuz rzęs i wyciągnełam ją ku końcowi. Tworząc efekt tzw. "mgiełki" użyłam w tym celu czarnego cienia z Hean i 1-2mm nad kreską, przy użyciu pędzelka (Inglot 31tt) namalowalam cieniem kolejna kreskę.


Wytuszowałam rzesy MF Masterpiecie Max (coraz mniej odpowiada mi ten tusz.. dlatego polecam użyć swój sprawdzony tusz i postawić na wydłużenie). Rzęsy odgrywają w tym makijażu duża rolę.
Dolna powiękę zaznaczamy matowym, ciemnobrązowym cieniem. Linię wodną malujemy białą kredką.
Używamy podkładu/pudru wg własnego uznania:) Konieczne jest muśniecię policzków rózem.


Po zrobieniu zdjęć zauważyłam, że w mojej kolekcji zabrakło szminki/błyszczyka w odcieniu beżu/nude.

Rozleniwiona z opóźnieniem w nogach ruszyłam w stronę przystanku mpk, poczekał na autobus, który zawiózł mnie do celu.

Niestety Douglas świecił pustkami jeżeli chodzi o szafe Essence i mój poszukiwany kolor pomadki  in the nude (nr52) lub all about cupcake (nr53). Nie wiem co za człowiek dba o wygląd tej szafy, że pozwolił na wypełnienie jej po czubki w jeden odcien 33!


Trzeba było się pocieszyć, więc wybrałam drugą drogerie piętro niżej. Na wstepię Rossmann przywitał mnie miła niespodzianka promocyjną na moja ulubiona odżywke wygładzającą z Isany, więc od razu trafiły do koszyka dwie. Myslę sobie, że może chociaż kupię sobie lakier koralowy do paznokci tak sławiony u innych Blogerek i na Wizażu. Znowu to samo - szafa Wibo podobna do Essence, w której domininował jeden kolor lakierów - róż. Znowu nie ma tego co chciałam... Z nadzieja mijam każdą kolejna szafę. Mój wzrok utknął przy Rimmel, (gdzie hot nastolatki wybierały oczodająco czerwień do ust... coraz odważniejsze sa te dziewczyny...) siegam po jak najspokojniejszy kolor z całej palety, pada na Nude Delight. Zastanawiałam się jeszcze między Maybelline, ale cena mnie odstrasza i ten brudny beż oraz jak dla mnie brzydkie opakowanie. Rimmel wygrał i powędrował ze mną do domu:)


Opakowanie mieni się w zależności od światła na fioletowo-kobaltowo.
Miła dla oka korona zdobi wieczko szminki :)
Rimmel Hydra Renew jest szminką nawilżająca, zawierająca facktor spf20 oraz wit. A, C i E.
Producent obiecuję idealną miekkość i gładkość ust po zastosowani - zobaczymy jak z tym będzie ;)
Zapachem przypomina mi krem coś w stylu Bambino, Nivea..



Dwa powyższe zdjęcia, najlepiej oddają jej kolor.

Tak się prezentuje na mnie: