Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okulary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okulary. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2013

W okularach przeciwsłonecznych Michael Kors zwiedzam świat!

a dokładniej słońca, którego taaak bardzo mi brakuję, że postanowiłam się pochorować 
I to nie byle jak, bo co to dla mnie prychanie, kichanie, smarkanie, musiałam z grubej rury przypomnieć sobie, że mam takie narządy w swojej głowie jak zatoki, czy delikatne, chodź pokaźne uszy.


Jak reaguję kobieta, kiedy widzi perspektywę słonecznego weekendu spędzenia w łóżku?
Po pierwsze wie komu po marudzić  a ten ktoś wie co z tym zrobić. Po trzecie Dolny Śląsk ma tyle perełek, że zawsze jest co zwiedzać. Finalnie poczułam słońce, przypływ energii, zaspokojenie bycia gdzieś indziej. Promyki słońca łapaliśmy w Brzegu.



*Okulary przeciwsłoneczne*
Długo zastanawiałam się jakie okulary przeciwsłoneczne wybrać. Wiosna za pasem, a w torebce ich brak.
Z natury kobieta lubi stwarzać sobie problemy, ale istnieje taki sklep jak TkMaxx, gdzie nawet najwybredniejsze gusta znajdą coś dla siebie. Spośród kilku modeli przy jednym od razu się zatrzymałam  Spodobał mi się szalenie i bez obiektywne opinii osób trzecich, a chwilowego zauroczenia udałam się do kasy, zdając się na własny gust.



*Michael Kors* witaj w domu!
Pierwsza rzecz w listy must have wiosna odhaczona. Niedzielna aura, potwierdziła jak dobrą decyzję podjęłam na początku zeszłego tygodnia. Jakość widzenia jest nieporównywalna, do zwykłych sieciówek.
Solidne testy za nami!
Ostre słońce, pokazało co kategoria 2 potrafi, ani jedna łezka w oku się nie zakręciła  Chodzenie jak i podróż samochodem odbyła się z przyjemnością, mogłam cieszyć się czystym, klarownym obrazem bez mrużenia oczu, do czego mam nadprzyrodzoną tendencję (!)


*Zamek Piastów Śląskich* 
usytuowany jest w spokojnej, można nawet rzec malowniczej okolicy. I tutaj większą część czasu spędziliśmy. Mimo ostrego wiatru, pomysł zwiedzania Muzeum w Zamku Piastów Śląskich nie przypadł mi do gustu, gdy na zewnątrz pogoda jak marzenie.


*Rozrywka*
Dla odmiany galeriowych kin... szybko zgłodnieliśmy 


*Coś dla osłody ciała i duszy*


Zwiedzając całą okolice i szukając czegoś, gdzie moglibyśmy się zagrzać i skosztować czegoś słodkiego, wróciliśmy do punktu startu, czytaj Zamek Piastów Śląskich i wpakowaliśmy w siebie kilo cukru, ja z panna cotta, musem malinowym, bitą śmietaną i czekoladą w roli głównej, on z sernikiem czekoladowym, bitą śmietaną i czekoladą. Z pozoru na mój deser ślinka cieknie, jednak w praktyce, to jego zestaw wygrał. Czekolada mleczna, a znając smak prawdziwej czekolady z Wrocławskiego rynku podeszliśmy dość krytycznie do tej zaserwowanej, aczkolwiek miejsce, słońce i nasze uśmiechnięte twarze, sprzyjały pozytywnej aurze, uznając to jako doświadczenie, nie ujmując na zadowoleniu z cudownie spędzonego dnia;


Wystrój rozłożył mnie na łopatki *moje klimaty*


Nie zważając na obecny śnieg za oknem, chłonę energię błękitnego nieba, *nic mi więcej nie potrzeba!*


wtorek, 14 czerwca 2011

Hej :)

Ostatnio nurtuje mnie pytanie, dlaczego kobiety noszące okulary, tak bardzo bronia się przed kreskami, intensywniejszymi kolorami na powiece. Sama jestem posiadaczką jednej pary drugich oczu i powiem szczerze, że z takich jak dzisiaj makijaży nigdy nie rezygnuje. U mnie to standard, kreska musi być - to podstawa, a co do niej to juz kwestia ubrania czy mojej zachcianki :)

Posiadam taki róź, w którym pokładałam wielkie nadzieje, ożywienia mojej twarzy. Mówię tutaj o Hean Satin Blush 03. Jest to piekny kolor kolarowo-brzoswkiniowy, o idealnej konsystencji = dobrze napigmentowany, prasowany, miekki. Jednak tutaj zachwyt mi opada. Do blond włosów przypuszczam, że kolor bedzie pasować, ale do moich - zdecydowanie nie. Szkoda mi go bardzo, więc skoro nie moge uzyc go do podkleślenia policzków, to znajduję inne zastosowanie. Wylądował na moich oczach i prezentuje sie to tak :



Na całą ruchomą powiekę użyłam cielistego cienia (Inglot Vertigo 09), wewnętrzny kącik oraz łuk brwiowy podkreśliłam białym mattem z MySecret. W zagłębienie zaaplikowałam róż, który wyciągnęłam delikatnie ku górze.

 Czarnym Eyelinerem z Golden Rose namalowalam kreskę wzdłuz rzęs i wyciągnełam ją ku końcowi. Tworząc efekt tzw. "mgiełki" użyłam w tym celu czarnego cienia z Hean i 1-2mm nad kreską, przy użyciu pędzelka (Inglot 31tt) namalowalam cieniem kolejna kreskę.


Wytuszowałam rzesy MF Masterpiecie Max (coraz mniej odpowiada mi ten tusz.. dlatego polecam użyć swój sprawdzony tusz i postawić na wydłużenie). Rzęsy odgrywają w tym makijażu duża rolę.
Dolna powiękę zaznaczamy matowym, ciemnobrązowym cieniem. Linię wodną malujemy białą kredką.
Używamy podkładu/pudru wg własnego uznania:) Konieczne jest muśniecię policzków rózem.


Po zrobieniu zdjęć zauważyłam, że w mojej kolekcji zabrakło szminki/błyszczyka w odcieniu beżu/nude.

Rozleniwiona z opóźnieniem w nogach ruszyłam w stronę przystanku mpk, poczekał na autobus, który zawiózł mnie do celu.

Niestety Douglas świecił pustkami jeżeli chodzi o szafe Essence i mój poszukiwany kolor pomadki  in the nude (nr52) lub all about cupcake (nr53). Nie wiem co za człowiek dba o wygląd tej szafy, że pozwolił na wypełnienie jej po czubki w jeden odcien 33!


Trzeba było się pocieszyć, więc wybrałam drugą drogerie piętro niżej. Na wstepię Rossmann przywitał mnie miła niespodzianka promocyjną na moja ulubiona odżywke wygładzającą z Isany, więc od razu trafiły do koszyka dwie. Myslę sobie, że może chociaż kupię sobie lakier koralowy do paznokci tak sławiony u innych Blogerek i na Wizażu. Znowu to samo - szafa Wibo podobna do Essence, w której domininował jeden kolor lakierów - róż. Znowu nie ma tego co chciałam... Z nadzieja mijam każdą kolejna szafę. Mój wzrok utknął przy Rimmel, (gdzie hot nastolatki wybierały oczodająco czerwień do ust... coraz odważniejsze sa te dziewczyny...) siegam po jak najspokojniejszy kolor z całej palety, pada na Nude Delight. Zastanawiałam się jeszcze między Maybelline, ale cena mnie odstrasza i ten brudny beż oraz jak dla mnie brzydkie opakowanie. Rimmel wygrał i powędrował ze mną do domu:)


Opakowanie mieni się w zależności od światła na fioletowo-kobaltowo.
Miła dla oka korona zdobi wieczko szminki :)
Rimmel Hydra Renew jest szminką nawilżająca, zawierająca facktor spf20 oraz wit. A, C i E.
Producent obiecuję idealną miekkość i gładkość ust po zastosowani - zobaczymy jak z tym będzie ;)
Zapachem przypomina mi krem coś w stylu Bambino, Nivea..



Dwa powyższe zdjęcia, najlepiej oddają jej kolor.

Tak się prezentuje na mnie: