środa, 26 lutego 2014

Ray Ban oko w oko

Wychodzi na to, że stałam się ofiarą mody. Nic na to jednak nie poradzę, skoro wspomagacze do oczu noszę od 20lat. Nigdy siebie nie lubiłam w okularach. Kupowałam nowe oprawki z nadzieją, że w końcu się w nich zaakceptuję. Efekt znajomości z oprawkami zazwyczaj przebiegał tak samo. Początkowo zwalałam winę, na źle dobrane szkła (padłam ofiarą tego feralnego zdarzenia dwuktornie), kończąc na oprawkach. A tu noski cisną, inne z nosa spadają. Za wąskie, za szerokie, nie potrafię w nich prowadzić samochodu, a wejście do autobusu mogłoby się skończyć zostawieniem mniej więcej jedynek z dwójkami w słynnych Ikarusach.

Myślałam długo o soczewkach, jednak syndrom wrażliwych oczu z plusową wadą i astygmatyzmem oraz kwestia finansowa - wygrała. I chociaż nigdy nie spróbowałam tej metody, to wmawiam sobie, ze to nie na moje nerwy (tak, wiem zaraz posypie się lawina komentarzy, że to bułka z masłem...z tym, że dla mnie masło 82% jest ciężkie do rozsmarowania tuż po wyjęciu z lodówki :>), dwa - świadomość zamawiania dwóch opakowań na raz ze względu na dwie różne wady w oczach, zbyt wysokie w kosztach na dzień dobry. Analizując dalej te moje nijakie argumenty, zastanawiam się co zrobię znowu w porze letniej. Owszem potrafię funkcjonować bez szkieł, daleko mi do kreta, to jednak mam świadomość jak dużo lepiej mi i moim oczom funkcjonuje się ze wspomaganiem.

Fundując sobie kolejny raz lepszy, bardziej wyraźny świat poszłam o krok dalej, i jak zawsze z najmniej niewidocznych oprawek, wybrałam te najbardziej. Czarne, wyraziste, rzucające się na pierwszy rzut w oczy. Nie zważając na markę, teraz po roku czasu, widzę różnicę. Okulary chętniej noszę, są w ciągłej eksploatacji. Duże szkła spełniły moje oczekiwania jako kierowcy, a wyzbycie się felernych nosków, ukoiło tą cześć twarzy na których spoczywają lekkie, aczkolwiek dobrze sprawujące się plastiki marki Ray Ban.
Wiosenna chrapka zbudziła we mnie chęć pójścia na łowy, może tym razem forma kociego image będzie bardziej dopasowana do mojej twarzy? Kto wie, dziś wiem, że ten kompletnie inny model, który towarzyszył mi od lat, zrewolucjonizował moje podejście dając efekt akceptacji siebie w... wyraźnych okularach :) Zaliczając drugie oczy do biżuterii, konkurencją dla niej jest jedynie w życiu codziennym zegarek Michael Kors, co w całości prezentuję się tak:






33 komentarze:

  1. Auu, a wiesz, że marzą mi się takie (ostatnimi czasy - jasne)... Używam okularów do notowania na wykładach, bo zbyt wolno akomoduje mi się oko. Wada minimalna, ale utrudnia kilkugodzinne pisanie i naprzemienne zerkanie na tablicę. Głupia byłam, bo wzięłam sobie dość wąskie oprawki i dzięki temu muszę je zwykle lekko podtrzymywać nad nosem, żeby móc przez nie spoglądać znad zeszytu. Poza tym są ok, ale znów poza tym ich nie używam. A kasy na taki gadżet szkoda... Choć niedługo będzie szkoda jeszcze bardziej :/
    Świetnie Ci w nich, a samoakceptacja dodaje uroku, jakiego nic innego nie może dać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek z wiekiem mądrzeje ;) na szczęście, czasami moda niesie za sobą więcej pożytków niż tylko te wizualne. Wielkość szkła w tych oprawkach jest bajeczna, co śmieszne nie widzę nawet keidy spoglądam na boki oprawek (chociaż się tego już skutecznie odzwyczaiłam, zawsze mi niemiło się robi jak widzę kogoś zerkającego zza okularów, staram się nie szykanować innych tym widokiem). Sama przez x lat wybierałam oprawki te najmniej widoczne, najwęższe, najlepiej bez oprawek, co niestety nie było możliwe przy mojej wadzie. Szkła z plusami powiększają oczy, makijaż też nie należy do najłatwiejszych. Dziś wiem, że warto się przemóc, zwiedził pół Wrocławia jak to w moim przypadku było i zdecydować się na oprawki, które Cię "ubiorą", wtedy nawet bez mejkapu człowiek wygląda przyzwoicie. A ulga dla oczu niesłychana :)

      Swoje nabyłam w soczewkach24 na promocji "wybierz oprawki za 499zł, a szkła dostaniesz gratis", co w moim przypadku było bardzo opłacalne, bo ja zwykle za same szkła płacę ok.300zł i nigdy nie kupiłam tańszych okularów niż za 600zł, licząc niefirmowe oprawki, a porządne szkła. Najbardziej lubię salony przy Uniwersyteckiej i w Galerii Dominikańskiej, wystrzegam się Fielmanna, w który dobrano mi nieodpowiednią moc szkła, tutaj problemu nie było - jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
    2. Ha, a dzisiaj akurat moja babcia wyruszyła gdzieś do jakiejś hurtowni na Nowym Dworze, gdzie można sobie dobrać oprawki i zamówić szkła, a ceny są nieporównywalne do tych z salonów optycznych. Nie mam poważnej wady i jak pisałam, używam okularów jedynie na wykładach, więc chyba się tam wybiorę jeszcze przed wyprowadzką, żeby potem się nie narażać na koszta ^^

      Usuń
    3. To daj znać proszę, jak się tam pojawisz czy warto się tam wybrać :)

      Usuń
  2. Piękne te oprawki są :) Sama na codzień chodzę w soczewkach, ale okulary mam i właśnie podobne trochę do Twoich - duże, konkretne. Jak już je zakładam to chociaż niech będą widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sa oprawki unisex, żeby było śmieszniej ;) Nie wyobrażam już sobie powrotu do "lekkich" oprawek, ciekawe czy tak samo będę zadowolona jak kiedyś spróbuję soczewek ;)

      Usuń
  3. Dobrze rozumiem dylemat, bo sama noszę okulary już x lat i pewnie się to nie zmieni. W sumie nie traktuję tego jako zło konieczne i lubię się w nich, nigdy dlatego nie rozważałam zamiany na soczewki. Co do Ray Banów hmmm, miałam poprzednio i niestety nie jestem zachwycona jakością, to fakt nosiłam je prawie 3 lata, ale już się do niczego nie nadają - plastik zmatowiał. Teraz kupiłam dużo tańsze oprawki i już sama zmiana mnie cieszy. Wygoda to kwestia dobrania, szerokości itp. Obyś była zadowolona, bo wyglądasz bardzo korzystnie :) Niech się noszą i cieszą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że siebie akceptujesz, ja niestety długo leczyłam się z traumy jaką mi dzieciaki w przedszkolu zafundowały ;) człowiekowi lat na karku przybywa, ale pewnych sytuacji chce się wystrzegać. Dla mnie ważna jest akceptacja siebie i miłe przyjęcie mojego wizerunku w otoczeniu, nie chodzi mi tutaj, że od razu muszę kogoś rzucać na kolana swoim image, ale jednak równowaga w wizerunku jest mile widziana. Nie myślę polegać tylko an tych jednych oprawkach przez kolejne lata, chcę właśnie zakupić drugie na zmianę, aby te mogły mi dłużej posłużyć. Przekonałam się do Ray Banów, chociaż nigdy nie podążałam za modą z kategorii glass, w każdym razie nie oczekuję od plastików cudów, bo nie ukrywajmy, to żadna porządna marka ;) cieszę się, że z wyglądu ich obecnie, u mnie matowienie jeszcze nie wystąpiło, chociaż u koleżanki które ma podobny model widnieje ono, jestem przygotowana na to. Myślę, że główną wytyczną w doborze oprawek do twarzy jest szerokość i kształt, a co nie należy do łatwych zadań, bo jak jedno pasuje, z drugim bywa różnie :D Obym i ja trafiła na następne i była zadowolona jak Ty :) Wzajemnie, niech Ci służą pięknie :))

      Usuń
  4. pasują ci :) niewiele osób wyglada w okularach ładnie,ty jestes wyjątkiem od tej reguły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że bardzo mnie to cieszy, iż jestem miło odbierana w nich przez otoczenie :) z tym zawsze miałam problem.

      Usuń
  5. Rozumiem Twój argument dotyczący soczewek, przy astygmatyzmie sprawa nie jest już taka prosta i koszta szkieł robią się horrendalne. Sama zaś od ponad dziesięciu lat korzystam z szkieł. Mam dużą minusową wadę, oprócz tego zakupiłam Ray Bany i zgadzam się, że brak nosków to ogromny komfort. Zaakceptowałam siebie w okularach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż teraz poszerzył się asortyment, porównując do tego co było kilka lat temu, to prawda że ejdnak możliwości dla klientów w porównaniu z minusami są daleko w tyle.

      Dotychczas żyłam w przekonaniu, że tylko ja mam niski próg bólu (ślicznie to sobie wytłumaczyłam :D) i plastikowe noski przyprawiały mnie o wielką złość, dyskomfort i chęć porzucenia na zawsze okularów na rzecz operacji.

      Akceptacja siebie w okularach to chyba najpiękniejsze co moze dać nam producent oprawek :)

      Usuń
  6. Piękny makijaż;-) W okularach ci do twrazy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. W mojej ocenie jest świetnie i bardzo dobrze wyglądasz w okularach.
    Ja noszę do czytania i pisania, powinnam też przy oglądaniu tv, ale nie będę ukrywać, że często o nich po prostu zapominam. Ale lubię siebie w okularach, zawsze sobie żartuję, że wyglądam jeszcze bardziej inteligentnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać, dziękuję :)
      U mnie komfort noszenia okularów automatycznie po wstaniu z łóżka szuka ich w pobliżu... ;) Tak już się zaprogramowałam. Połowę gimnazjum, kiedy nosiłam ciemniejsze oprawki w stylu kocim, płeć przeciwna żartowała sobie ze mnie w podobny sposób :P miło to wspominam :))

      Usuń
  8. ale Ci pasują, piękna jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknota! jak taka sexi Pani Profesor :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie wyglądasz w tych okularach ! ja noszę głównie soczewki ale te mi się spodobały bardzo! muszę się rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) to bardzo uniwersalny model 5241, spotkałam go na kilku osobach, różnił się tylko wielkością bądź kolorem, ja mam z elementami przezroczystymi, dopiero jak moje zamówiłam się realizowało, to spotkałam dziewczynę z niebieskimi elementami, cudnie wygladała :)

      Usuń
  11. to bardzo twarzowy model. ja Ray Bana mam słoneczne i je uwielbiam :) a Ty jesteś przepiękna i bardzo fotogeniczna a największą uwagę i tak zwracają Twoje usta!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam chrapkę na klasyczne pilotki :) a jak piszesz, że się dobrze prawują to rozejrzę się co tam mają bliżej sezonu ;)

      Do takich oprawek o mocniejsze usta i wyraźnie podkreślone brwi, aż się prosi!
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. Rewelka jak w nich wyglądasz! Ja okulary noszę odkąd pamiętam, a dopiero jakieś 3 lata temu chciałam spróbować soczewek. Nadal jakoś do końca nie podoba mi się to, jak wyglądam bez okularów, wydaje mi się, że uwydatnia to moje worki pod oczami, które nawet makijażem nie do końca udaje mi się przykryć. Ale wreszcie mogę nosić okulary przeciwsłoneczne... A jeśli chodzi o kwestię zakładania i zdejmowania soczewek... Wszyscy mi mówili, że to łatwizna, a u mnie musiało minąć duuużo czasu zanim nauczyłam się je wkładać. Ten czas był jeszcze przerwany urazem po tym jak soczewka rozwaliła mi się w oku;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumienie się, dziękuję ślicznie :))
      Miałam odwrotnie od Ciebie, nigdy nie akcetopwałam siebie w okularach, teraz ja je ściagam to mi tak...dziwnie. Nawet na imprezy chętnie w nich chodzę, bo lubię siebie w nich. I może worków nie mam, to typowe ułożenie oka w stylu wypukłym mam już w genach i coś w tym jest, jakoś lepiej to oko wygląda w oprawie :)
      A soczewki to u mnie odwrotnie było, znajome odradzały, za to mężczyźni polecali. Nie chciałabym przeżyć tego co Ty, oj nie, trauma i u mnie byłaby nieunikniona :/
      Suma, summarum zostałam przy szkłach i wiem, że jak na lato przyjdzie mi się zmierzyć z soczewkami to będzie dopiero sztuka zakładania ich... przy mojej długości paznokci :P

      Usuń
    2. Ja mam wrażenie, że dzięki okularom wyglądam poważniej. Jak je zdejmę to taki dzieciaczek ze mnie, mimo że w tym roku kończę 24 lata. Nie dziwię się, że lubisz siebie w tych okularach, bo naprawdę dobrze w nich wyglądasz! Sama chętnie zmieniłabym oprawki na pełne!
      Jakiś miesiąc temu znów mi się rozwaliła :P Ale na dwie części i na szczęście udało mi się to szybko wyciągnąć. Jak o tym ludziom opowiadam to się dziwią, bo nigdy im się nic takiego z soczewką nie stało, więc pewnie ja jestem taka zdolna :D
      Oj, nie wiem czy nie będzie Ci jednak łatwiej na początku skrócić paznokcie... Jak się nauczysz zakładać, to już będzie Ci ta długość obojętna. Ale też rozumiem, że żal tracić taką długość :)

      Usuń
    3. Nawet nie myślę pod tym kątem, czy mi oprawki dodają lat, bo same rysy twarzy moje są już charakterystyczne :P Ty i dzieciaczek? Może ten głos jest mnie w stanie przekonać :)

      Moja koleżanka notorycznie gubiła jedną soczewkę, jak to mówią, cuda się zdarzają :D ja zapewne od razu bym skróciła paznokcie i nie szkoda mi ich, bo wiem, ze szybko odrosną, jednak mnie po prostu do tych soczewek nie ciągnie, dobrze mi tak jak jest :P jeszcze będzie drugi geniusz ze mnie i znając życie też coś zmajstruję godnego anegdotek w późniejszym czasie :D hehe, przynajmniej bedzie co opowiadać ;)

      Usuń
  13. Idealnie dobrałaś kształt oprawek do siebie. Chociaż w myśl zasady "ładnemu we wszystkim ładnie" inaczej by być nie mogło :))

    Moja historia z okularami zaczęła się kilkanaście lat temu, przez długi czas nosiłam okulary, nie zmieniałam ich często, bo nie znosiłam ich wybierać. Wolałam wyglądać jak półtora nieszczęścia, niż wystawiać się dobrowolnie na tę mękę :P
    W końcu jednak przyszła pora na soczewki. Pierwszą parę zakładałam jakieś pół godziny i wciąż doskonale to pamiętam - myślałam już, że nigdy mi się to nie uda :D Jednak po latach noszenia korekcyjnych okularów na nosie poczułam się niezwykle wolna - jakkolwiek to może brzmieć :) Niewątpliwym plusem jest też fakt, że dzięki temu mogę nosić okulary przeciwsłoneczne, bo mam dość wrażliwe na słońce oczy, więc bez przyciemnianych szkieł ani rusz.

    Soczewki soczewkami, ale okulary to obowiązkowy element, zwłaszcza przy większych wadach (tak, jestem małym krecikiem ;)), więc jakieś 3-4 lata temu zmieniłam oprawki, również są czarne, z delikatnym srebrnym elementem po bokach - zupełnie inne, niż te, do których wcześniej byłam przyzwyczajona. Mniej zachowawcze, ale wciąż uniwersalne, lubię je, ale jakość mnie trochę zawiodła. Plastik niby nie jest zmatowiony na tych najbardziej "reprezentatywnych" miejscach, ale już boczne elementy, czy te, które bezpośrednio dotykają twarzy pozostawiają wiele do życzenia :/
    Z RB mam natomiast okulary przeciwsłoneczne, model mi się podoba, ogólnie dobrze się noszą, ale tu z kolei zawiasy dość szybko się wyrobiły i muszę się z nimi pofatygować do salonu... Mimo wszystko mam jeszcze chęć na inny, w pełni plastikowy model, to będzie próba ostatniej szansy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam pytanie, czy okulary nie spadają Ci z nosa? Dobrze trzymają się na uszach? Ponieważ sama kupiłam okulary Ray Ban, jednak przy mierzeniu nie zauważyłam tego, że są dość luźne i muszę je poprawiać na nosie podczas noszenia...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń