czwartek, 14 marca 2013

Yankee Candle w samochodzie :)

O tym, że woski Yankee Candle lubię i kupuję systematycznie w sieci Organique pisałam jakiś czas temu.
Aktualnie chodzi za mną Zajączkowa seria czekoladowa, ale rozmiar słoja nie zachęca do zakupu poprzez swoją cenę.

Od dawna czaiłam się na wersje samochodowe. Bardzo chciałam, aby i to miejsce, w którym notabene spędzam sporo czasu, pachniało ale nie przytłaczało zapachem, pobudzało ale nie dekoncentrowało.
Wiedziałam, że taki zapach muszę najpierw dokładnie przewąchać, nie ukrywajmy, to w jego otoczeniu jakiś czas swojej doby będę spędzać. A jednak miałam problem, to nie mógł być zapach, który używam w domu, nie chciałam aby kojarzył mi się z błogim lenistwem, a podświadomość jazdę samochodem odbierała jako beztroski stan. Wyciszająca lawenda, a może cytrusy z zastrzykiem energii? Nie!
W ostatniej chwili Garden Party zamieniłam na Black Cherry, dlaczego?


Przeszywający słodki zapach, kojarzący się z wakacjami, zadziałał na moją podświadomość piorunująco!
Wizualizacja promienistego słońca, środek lata, rozpływające się w ustach soczyste czereśnie... to było coś czego brakowało mi w te ponuro-białe dni. Samopoczucie w moim ulubionym samochodzie wzrasta, zauważyłam, że korki nie są tak męczące jak kiedyś; Magia aromaterapii? Być może, dzieci i ja uwielbiają ten zapach, już nie mogą doczekać się, kiedy wybiorę jakiś nowy. Co prawda, zdarzyło mi się usłyszeć, że ktoś wysiada głodny z mojego samochodu, ale nie obrażam się za to. Cieszę się tylko, że na mnie ten zapach tak nie działa, aczkolwiek dla mnie to kolejny dowód, na to jak realistyczny jest zapach. A dla Was, przestroga, że to uzależnia :)


Zapytacie zaraz o trwałość i intensywność. To nie jest typ choinek ozdobnych, które u, co drugiego kierowcy dyndają przy lusterku. Zapach szybko z intensywnego staje się neutralny, samochód jakby go wchłania i utrzymuje intensywność na jednym poziomie. Nie przyprawia o ból głowy, mdłości, ba nawet po kilku dniach możemy stwierdzić, że już go nie czuć, pojawia się rozczarowanie. Wtedy zaprośmy kogoś nowego do naszego wnętrza samochodu, on Wam szybko opisze jak pięknie w nim pachnie.


To zdecydowanie słabsza odmiana zapachowa Yankee Candle. Uznaję te zapachy jako towarzyszy podróży, a nie pierwszoplanowy akcent w samochodzie. I chyba to w nich najbardziej lubię, że moje nozdrza nie skupiają się na zapachu, a koncentrują na prowadzeniu pojazdu, podświadomie korzystając z aromaterapii. Dla mnie bajka, małe szczelinki po bokach uwalniają przez ok.4 tygodnie aromat dojrzałej czereśni.

Za swoją słodycz zapłaciłam ok.22zł.
Internetowo w promocji wysyłka gratis, przy zakupie za min.50zł znajdziecie je tutaj: KLIK
oraz w większym asortymencie tutaj: KLIK


24 komentarze:

  1. Świetna sprawa!Muszę się porozglądać za nim:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chcę kupić zapach do samochodu z YC. Moją uwagę najbardziej przykuł zapach skórzanych mebli bo uwielbiam zapach skóry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wąchałam na żywo, sama jestem ciekawa :)

      Usuń
  3. uwielbiam Yankee! że też nie wpadłam na to, by kupić coś do samochodu :D muszę to szybko nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet nie wiedziałam, że mają zapachy samochodowe, pora się rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiecałam sobie, że po wypaleniu swoich świec kupię YC. Ale zapach do samochodu to mój must have!

    OdpowiedzUsuń
  6. black cherry to mój ulubiony zapach! :P a takie zawieszki sprawdzą się i w toalecie haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha fakt, ogólnie do małych pomieszczeń, szaf idealne :P

      Usuń
  7. Mój Puzel niedawno kupił swój pierwszy samochód, muszę mu coś takiego sprawić :) można gdzieś je na żywo przewąchać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje :) W Organique, ja zawsze tam wącham, najlepiej ze słoików :) Baham Breeze jest obłędne, taki świeży ale nie widziałam wersji car.

      Usuń
    2. Dziękuję :)
      Ojej, boję się, że jak tam wpadnę, to się skończy jak z Helfami... Przyszłam po hennę, wyszłam z Bhringrajem i Kapoor Kachli do kompletu (nie miałam więcej kasy po prostu). Okropnie mnie wciągnęło, dobrze, że nie ma stacjonarnego ZSK, bo to już całkiem byłoby nieszczęście.

      Usuń
    3. Oj to nie wiem czy to dobry pomysł tam iść :D najbardziej we Wrocławiu lubię Organique w Renomie przemiłe babeczki tam są, w Magnolii mają trochę opóźniony towar. Koniecznie zobacz maskę Organique anti-age to moje must have od dobrych kilka miesięcy, kupuję nałogowo :)

      Usuń
  8. Będę musiała zakupić :) Na pewno się skuszę...mimo tego, że nie mam prawka, ale często podróżuję z mężem i lubię jak ładnie pachnie w aucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, chyba każdy lubi jak ładnie pachnie ;)

      Usuń
  9. Przyznam, że nawet nie wiedziałam, że YC robi zapachy do samochodu :D
    Ja nie mam własnych 4 kółek, ale jak kiedyś będę mieć, to kupię tylko i wyłącznie YC :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A maja i to kilka rodzajów, żeby było trudniej z wyborem :D sa saszetki, patyczki i puszki na wentylator, no i moja wersja ;)

      Usuń
  10. Ciekawe ;) ja jeszcze nigdy nie miałam styczności z YC, aż wstyd się przyznać :( ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i plusy :D u mnie zaczęło się od wosków, które powoli już kończę i czas na nowe zapachy (sesese :D), to jeszcze do auta się przeniosłam z nimi, szaleństwo ;)

      Usuń
  11. Z chęcią wypróbowałabym wosk o tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świece się wolno wypalają. Też z początku podchodziłam do nich sceptycznie, a teraz kupuję je chętnie. Jednak ich palenie wymaga tego, by mieć więcej czasu. Ich tak nie można gasić jak się gasi woski, czyli w każdej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć ;)
      Po zgaszeniu zapach się ulatnia do momentu, aż zastygną, o to chodzi?

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć ;)
      Po zgaszeniu zapach się ulatnia do momentu, aż zastygną, o to chodzi?

      Usuń