Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoopalacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoopalacz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 października 2011

Hej Żabki :*


W życiu my kobiety wiemy niestety dobrze, jak to potrafi być pod górkę. I kiedy z głową pełną myśli, biegłam przez park, nie połykając ani jednej muchy, ze względu na sezon... za to moje oczy zamiast z powiek tworzyć  tarczę ochronną na rogówkę, stały się lepką na owady. To był jakiś plagiat, co 100m zatrzymywałam się i wyciągałam coś z oka. I tak właśnie mnie naszło, jak radzić sobie wtedy z mejkapem? Miałam to szczęście, że posiadałam lusterko i szybko paznokciami usunęłam nieproszonych gości. Jednak natura moja jest wredna i łzy same spływały po policzkach, jeszcze dość długo po minionym zdarzeniu. Codziennie pokonuję tą trasę i chyba nic innego mi nie pozostaję jak okulary przeciwsłonecznie w pochmurny dzień:D


A kiedy słońce jeszcze świeciło... wyglądałam tak:




W październikowe dni dominowały na mojej twarzy wszelkie oliwkowe odcienie przełamane brązem. Nadrabiałam strojem i opaskami we włosach na które ostatnio mam ochotę ;)


"Pewniak", który wykonam wszędzie. Testowałam nakładanie cieni pacynkami, palcami, pędzlami, efekt ten sam. Niewątpliwie jestem zauroczona bielą w kąciku z inglota i zdumiona piękna oliwką, mieniącą się na brąz, czyli Mossem ze Sleek'a, którym pokryłam resztę powieki. Nagie usta moga Was zdziwić, ale nie będę  oszukiwać - na co dzień nie mam głowy, ani czasu do poprawiania makijażu, dlatego tworzę takie mejkapy, które zniosą min.10h na nogach i prezentują się dobrze, nawet z nagimi ustami.


Odbiegając od tematu... zakochałam się!
W kim?
W nim! 


SAMOOPALAJĄCY MUS NAWILŻAJĄCY DO TWARZY I CIAŁA

Ciesz się piękną opalenizną przez cały rok!
Nowoczesna, lekka formuła musu została stworzona przez ekspertów Laboratorium Naukowego Lirene z myślą o osobach ceniących zdrową i złocistą opaleniznę.  

Podstawa skuteczności:
  • kompleks PRO-Bronze-Care  bogaty w składniki aktywne sprawia, że samoopalacz doskonale pielęgnuje delikatną skórę twarzy, jak i całego ciała
  • intensywnie i długotrwale nawilżające, ujędrniające oraz odżywcze właściwości musu, w wyraźny sposób poprawiają elastyczność i miękkość naskórka
  • 100% badanych potwierdza skuteczność i właściwości pielęgnacyjne produktu, jak i komfort jego stosowania.
Efekt:
  • naturalna i złocista opalenizna
  • równomierne rozprowadzanie
  • szybkie wchłanianie
  • efekt widoczny już w godzinę po aplikacji i utrzymuje się do 6 dni
  • nie pozostawia śladów na ubraniu.
Stosowanie:
Rozprowadzić równomiernie produkt na skórze. Po aplikacji umyć ręce. Stosować 1-2 razy w tygodniu (lub częściej) w zależnościi o dpożądanej intensywności opalenizny.

Cena: 15-20zł
Pojemność 150 ml.



I co ja mam Kochane powiedzieć? Dla mnie to najlepszy kosmetyk w tej dziedzinie, a przetestowałam już wieeele i o ile zniosę nawet te smrodki wszystkie, to nie podaruję za chiny zapychania! tutaj nie ma mowy o tym. Ba, nawet nie ma mowy o smugach... jest tylko mowa o przykrym zapachu...ale zniosę go dla koloru, formy aplikacji, która jest bajeczna, a efekt nawilżenia jest odczuwalny (tego typu produkty zawsze wysuszały moją skórę na wiór). Ten preparat umila mi życie. Jestem ładnie opalona po jednej warstwie, nałożonej co 4-5dni. Ściera się równomiernie, nie zostawia plam na ubraniach. Nie testowałam go na twarzy, więc z tej strony się nie wypowiem. Do ciałka polecam gorąco Wam :)

Ściskam i całuję :*


czwartek, 23 czerwca 2011

Hej kochane:)

Nie mam dla Was dziś nic specjalnego. Ot taki krótki post będzie na temat nowych zdobyczy kosmetycznych tego tygodnia;)

Opalać się lubię, ale tylko na słonecznej, piaszczystej plaży najlepiej z frappe lub drinkiem z palemką w łapce;)
W PL nie mam serca leżeć, leżeć, leżeć... Odrazu pot z czoła płynie, wszystko staje się meczące. Przynajmniej ja tak mam, a kiedy nie leżę plackiem, tylko coś robie to opalam się w dziwne figury geometryczne na moim ciele, paski ,prążki, fałdki itp. Czy to ma sens? Nie. Dlatego radzę sobie inaczej. Skoro solariom mówię NIE, to stawiam na wszelkie balsamy brązujące, rozświetlające. W tym mam swoje dwa faworyty, używane na przemian nie robią mi szkody, nie powodują podrażnień, zapychania.

W Rossmannie znalazłam tylko wersje do jasnej karnacji, a że ja potrzebuję mocniejszego efektu to padło na samoopalacz SunOzon (czy to jest ulepszona wersja starej?)


Wybrałam wersje do ciemnej karnacji. Przyznam szczerze, ze daaawno nie patrzylam na Rossmannowskie samoopalacze, więc jestem troche do tyłu:D ale zmiana zaskoczyła mnie na plus. Przede wszystkim rozpylacz, dużo lepszy i przyjemniejszy od starej wersji. Zapach towarzyszący przy psiiik też jest przyjemniejszy dla nosa;)

W najbliższym czasie zdam z niego relacje, jeżeli Wy go używałyście podzielcie się ze mną wrażeniami:)

Skoro ciało już sobie opale to i czas na buzie. Wybrałam puder brazujący z Rimmela Natural Bronzer Minerals odcień 025 Sun Glow, mimo ogólnej opini, że jest to pomarańczka i wszyscy zachwycaja się 022, ja po przetestowaniu dwóch w drogeri zdecydowanie wybrałam 025. Jest to miekki, żywy kolor, taki jakiego potrzebuję. Delikatne drobinki, rozświetlają twarz, dając jednocześnie wykończenie satynowe. Puder zawiera filtr spf8 a sam producent o nim pisze:

 Natural Bronzer wzbogacony o cząsteczki rozpraszające światło, które optycznie wygładzają cerę. W składzie zawiera także witaminę E, filtr UV SPF8, kojący i nawilżający wyciąg z aloesu oraz minerały. Natural Bronzer nazywany jest także "słońcemzamkniętym w pudełku", gdyż nie tylko podkreśla istniejącą już opaleniznę, ale także świetnie imituje ją, gdy jej jeszcze nie ma – zdrowo, bez narażania skóry na działanie promieni UV.Dostępny jest w dwóch odcieniach.




Do koszyka powędrowały 3 lakiery. Wibo było w promocji po 3,79zl/szt więc bez wahania wybrałam dwie buteleczki. Pierwszy to wreszcie znaleziony koral, drugi z fleksami z Wibo i trzeci z Miss Sporty kobalt - kolor za którym szaleję tego sezonu:)


                                                                   bez lampy/ z lampą



Miss Sporty 320


Dziś zamiast makijażu będą paznokcie, które miałam przez ostatnie 3dni na sobie;)



Na drugi dzień dokleiłam cyrkonie:


Z efektu byłam zadowolona, z trwałości lakierów również. Zmyłam je dzisiaj ze względu na zdarte końcówki i chęć przetestowania nowych zdobyczy:)