Skoro na głowie mamy misia, bo pandy nie było, chociaż o takiej marzyłam,to znalazła inne swoje miejsce.
Panda to piękny gatunek drapieżnego ssaka z rodziny niedźwiedziowatych;
U mnie występuję w wersji łagodnej:
Nastąpiło szybko rozmnożenie, bo efekty baardzo przypadł mi do gustu:
A zaczeło się niewinnie, od pięknej bazy, którą tworzy wymarzony-idealny odcień malinowej czerwieni firmy Sephora o numerze 59; Lakier zakupiony przypadkowo przez mamę, której nie podszedł najzwyaczjniej na świecie ten kolor, dla mnie stał się hitem w 5minut!
Na koniec, dwie łapki razem:
I moje ciche pytanie:
Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga?
