piątek, 6 lutego 2015

Usta ubrane w Chanel: Rouge Coco 54 Le Baiser, 58 Rubellite Le Crayon Levers


Nie byłabym sobą, gdybym w nowy rok nie weszła z nową listą marzeń. 
Pisałam, pisałam, od tych najgłębszych i najważniejszych, po te materialne, szybsze do realizacji... i w którymś, kolejnym myślniku znalazła się pozycja Chanel Rouge Coco 54 Le Baiser. 
Marzyłam o niej od dawna, zbliżające się urodziny i wyprzedaże w Douglasie pchnęły mnie do szybszej realizacji listy ;)


Le Baiser to piękna, malinowo koralowa słodycz ust. Ubiera je w intensywną barwę, taką która swoim pięknem lubi zwracać uwagę na siebie.
Zamknięta w klasycznym, miłym dla oka opakowaniu na klik, otoczona odrobiną złota dla przypomnienia luksusu. Z dyskretnym logiem na wierzchu i numerkiem z nazwą od spodu, miło leży w ręce i jeszcze lepiej się aplikuję tę konsystencję dość masełkową. Nawilża przyzwoicie, trzymając się mocno kilka dobrych godzin rozmów, śmiechu i tańców. Jak cała rodzina dyskretnie pachnie i jest bez smaku, niby drobnostka ale dla mnie niezmiernie ważna rzecz, przy malowaniu ust codziennie.

Poznałam ją dzięki małej próbce, wraz z innymi kolorami z tej serii, kiedyś otrzymanych przy zakupach. Za każdym razem gdy ją nosiłam, mocno się uśmiechałam :) Nic dziwnego, że na rozmowę kwalifikacyjną wybrałam właśnie ją, i od tej pory wiedziałam, że muszę ją mieć. Gdyż kolor, konsystencja i szczęście jakie mi przyniosła :))) jest w stu procentach mój.


Dobrałam do niej od razu konturówkę, delikatnie bardziej różową, ze względu na uniwersalność koloru dla innych pomadek w kosmetyczce.
Pędzelek zagrał tutaj znaczną rolę, lubię mieć produkty 2w1. Nie ukrywam, że dużo lepiej nakłada mi się kosmetyki akcesoriami do tego przeznaczonymi. Cenię sobie produkty, które pozwalają mi mniej nosić rzeczy w torebce. 
Wiem, że mimo różnych opinii w sieci konturówka Chanel Le Crayon Levers spełnia moje oczekiwania w duecie z La Beiser, jak i innymi. Sama w sobie kredka jest miękka, bardzo trwała i długo utrzymująca się jako kontur ust. Pięknie wypełnia usta, do stosowania solo jak i z błyszczykiem - efekt będzie inny, bardziej dziewczęcy i słodki.
W kartoniku znajdziemy temperówkę z logo marki, (może wreszcie jej nie zgubię ;)) przydatna rzecz, której często brakuję pod ręką.


Zakochana po uszy, trwam. Zapewne na długo, bo nie można zaprzeczyć urokowi tego koloru, trwałości i komfortu noszenia barwionych ust przy pomocy Chanel.  Marki, która ostatnio na nowo mnie zaskakuję, zachęca i kusi mocno, zbyt mocno.

A jak jest u Was? Czym się kierujecie w wyborze malowania ust?
O czym teraz marzycie? :)

Pozdrawiam Was serdecznie,
E.

25 komentarzy:

  1. Przepięknie na ustach wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny kolor a jakie piękne usta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to też magia konturówki ;)

      Usuń
  3. Boski kolor... Pomadka z Chanel to chyba marzenie kosmetyczne wiekszosci kobiet ktore uwielbiaja kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację ;) moje marzenie, zapewne nie jednej z nas siedzi od dawna w głowie :))

      Usuń
  4. Prawdziwy luksus! :) Cudny kolor i cudne usta Twoje w tym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie :) to ten kolor, co zarówno brunetce, rudej jak i blondynce pasować będzie bardzo :)

      Usuń
  5. Jejku, piękny kolor! I uśmiech piękny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziękuje, tak dyskretnie starałam sie uśmiechnąć, co by ukazać zadowolenie z zestawu tego ;-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Wciąż ulubiony, to chyba bedzie pierwsza szminka, którą zuzyje do konca :)))

      Usuń
  7. Kolor jest po prostu nieziemski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzecze, gdyz to zbrodnia w bialy dzien :))) jest boska, to fakt, ciesze się, że ją mam :)

      Usuń
  8. Przepiękna! NA Twoich soczystych ustach wygląda bardzo kusząco!
    Myślę, że sama mogłabym się odważyć na taki kolor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle komplementów w jednym zdaniu to za duzo :P ale z tą odwagą to mnie ucieszylas, bo wiem, że pięknie by Wam było razem. Do tego zielone czy szare oko i myślę, że bym padła z zachwytu przed monitorem na Twój widok :*

      Usuń
  9. Kolor jest piękny! Musi Ci bardzo pasować :) Ja mimo wszystko wciąż boję się takich intensywności na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go mieć na naszą wspólną kawkę, ale wiem, ze byś mi sie jedynie w usta patrzyła, hehe. Ciężko wzrok oderwac ;))

      Usuń
  10. Nie dziwie się, że się w niej zakochałaś ! Fenomenalny kolor mam wrażenie że dodaje kobiecości i pewności siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny wniosek, który najlepiej opisuje wdzięczność tego kolor. Daje rękę, że każda kobieta nosząca ten kolor rozkwita i staje sie pewna siebie w mgnieniu oka :)))

      Usuń
  11. piękny kolor.. i bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękny kolor, który na Twoich ustach wygląda obłędnie :) Nie dziwie się, że śniła Ci się po nocach i super, że miałaś okazję przyspieszyć realizację tego chciejstwa. Ja wybieram kolory bezpieczne, w których dobrze się czuję i wiem, że nie muszę obsesyjnie sprawdzać stanu pomadki w lusterku.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń